Paweł Kukiz premierem? „Nie chcę, ale muszę”
Paweł Kukiz zapowiedział w Radiu Zet, że jako premier zechce zmienić ustrój. W roli wicepremiera niekoniecznie widzi Jarosława Kaczyńskiego.
Agencja Gazeta

Paweł Kukiz był gościem Radia ZET. W programie Moniki Olejnik niedawny pretendent do funkcji prezydenta mówił, kogo wystawi na listach do Sejmu i jaką rolę chce odegrać w przyszłym rządzie.

Oto jakie złożył deklaracje:

O wyborach parlamentarnych: „Dlatego startowałem w kampanii prezydenckiej – intencją było wejście w wyborach parlamentarnych, jesiennych, z dużą grupą do Sejmu”.

O budowaniu list wyborczych: „Ja będę decydował, kto będzie na jedynkach. Chcę wprowadzić młodych ludzi. Jednym z kryteriów będzie na przykład kryterium wiekowe, między 25. a 45. rokiem życia”. Kukiz przewiduje jednak wyjątki od tej reguły. Sam ma 52 lata i zapowiedział, że wystartuje w wyborach „jako koordynator tego ruchu”.

O swojej funkcji w przyszłym rządzie: „Ciężko to sobie wyobrazić, ale trzeba – nie chcę, ale muszę, chciałbym, chcę zmienić konstytucję, chcę zmienić ustrój państwa”. Dodał, że wyobraża sobie sytuację, w której on będzie premierem, a ktoś inny, niekoniecznie Jarosław Kaczyński, będzie wicepremierem. Mówił, że jako premier będzie zmieniał ustrój państwa.

O stowarzyszeniu Ryszarda Petru NowoczesnaPL: „Na pewno z partią Petru nie będzie aż tak łatwo z tego względu, że dysponuje potężnymi pieniędzmi. Znaczy – będzie dysponowała. Podobno pan Petru chce zebrać przez internet 15 milionów, ja myślę, że chyba przez mBank albo BRE Bank. Nie bardzo sobie wyobrażam, jak można w internecie zebrać 15 milionów złotych na działanie partii”. Dodał, że dla niego każda partia stanowi konkurencję: Petru, Kaczyńskiego oraz Kopacz.

O swoim programie wyborczym: „Najważniejsze to są oczywiście JOW-y, to jest rzecz podstawowa. Poza tym reforma sądownictwa i prokuratury, a przede wszystkim to jest odkolonizowanie Polski. Polska jest krajem kolonialnym, Polska jest krajem, który służy interesom banków i korporacji”. Rozwijając tę myśl, objaśnił, że Ryszard Petru jest nie tylko jego wrogiem, ale jest też wrogiem Polski.

O planach na najbliższą przyszłość: „W tej chwili powinniśmy się zająć sprawami referendum. I całe moje działanie w tej chwili jest nastawione na to, by jak najwięcej ludzi znalazło się przy urnach wyborczych, aby przekroczyć ten zaporowy 50-proc. próg frekwencyjny”. Dodał, że równolegle myśli o tworzeniu takiej formy działalności, dzięki której mógłby wprowadzić do Sejmu jak największą liczbę parlamentarzystów.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj