Tydzień w polityce według Paradowskiej
W jakim kraju my żyjemy?
Blisko 2 tys. wiernych indywidualnie oraz 600 klasztorów wzięło udział w przedsięwzięciu modlitewnym mającym na celu oświecenie senatorów, aby odrzucili ustawę regulującą zapłodnienie in vitro.

Ceremoniał modlitewny był precyzyjny: najpierw należało wyraźnie odczytać imię i nazwisko senatora, następnie odmówić trzy cząstki różańca oraz modlitwę za Ojczyznę Piotra Skargi. Być może świadomość tej akcji nie była wśród senatorów powszechna, bo Senat jednak ustawę bez poprawek przyjął, choć przewagą ledwie trzech głosów i to takich, na które modlitewny żar widocznie nie wywarł odpowiedniego wrażenia. Włodzimierz Cimoszewicz, Marek Borowski czy Kazimierz Kutz przyszli z odsieczą i pomogli premier Kopacz wywiązać się z jednej z ważnych obietnic. Ciekawe, dlaczego nie pomógł prezydent Komorowski, który wielokrotnie deklarował, że ustawę podpisze, a tuż przed głosowaniem zgłosił jakieś zastrzeżenie co do jej konstytucyjności? Nie pomagało to jedności w szeregach Platformy, mimo że zastrzeżenia prezydenta łatwo było rozwiać. Dawne, kampanijne porachunki z PO?

Na kilkunastogodzinną senacką „debatę” nad ustawą należałoby spuścić zasłonę milczenia i powiedzieć jedynie, że „izba refleksji i zadumy” wzniosła się ponad poziomy wszelkiego głupstwa, niewiedzy i religijnego fundamentalizmu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj