Tydzień w polityce według Paradowskiej
Wykonał, co miał wykonać
Chcieliście wspólnoty, no to ją macie – mógłby powiedzieć prezydent Andrzej Duda, kierując do Senatu wniosek o zgodę na referendum połączone z wyborami parlamentarnymi.

Rzeczywiście wspólnota powstała: nikt nie ma wątpliwości, że prezydent jest przedstawicielem interesów jednej partii, aktywnie uczestniczy w jej kampanii wyborczej, narzuca główne tematy tej kampanii, a całe to gadanie o prezydencie wszystkich Polaków większego sensu nie ma. Ta wspólnota ocen sięga od prawa do lewa i trudno, nawet po bardzo prawej stronie, znaleźć kogoś, kto powie, że oto prezydent zachował się niezależnie, zważył jakieś argumenty, skonsultował się z ekspertami.

Poza panią wiceprezes Szydło oczywiście, która przyprowadziła mu karną grupkę złożoną z tradycyjnie niezawodnych państwa Elbanowskich, dowodzących uparcie, że polskie dzieci nie nadążają w rozwoju za równolatkami w innych krajach i muszą później chodzić do szkoły, nieznanych dwóch leśników oraz Piotra Dudy, przewodniczącego Solidarności. Nie przyprowadziła ich zresztą na żadne konsultacje, ale by podyktować, co prezydent ma powiedzieć.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj