Miasteczko radości
Jedną z atrakcji PRL w latach 50. było miasteczko harcerskie w Podgrodziu (dawniej Altstad) nad Zalewem Szczecińskim.

Ostatnie rodziny niemieckie zawieziono furmankami na stację kolejową w 1949 r. Na terenie osady pozostało kilkadziesiąt piętrowych domów mieszkalnych. Była to strefa przygraniczna i nie wolno było posiadać aparatów fotograficznych. Władze polskie postanowiły zbudować tam „miasteczko radości dziecięcej”. Cała okolica „żyje wspaniałą budową” – pisał „Kurier Szczeciński” w 1952 r. W ośrodku miało przebywać 1200 dzieci na jednym turnusie.

Oficjalna legenda głosiła, że był to dar prezydenta Bieruta. Faktycznie ośrodek znalazł się w gestii sektora spółdzielczego. Komisja, która dotarła na miejsce, od razu doceniła jego walory: morze, plaża, lasy, zabudowania wystarczające na pomieszczenie tysiąca dzieci. „W takich warunkach można ośrodek kolonijny postawić na wysokim poziomie, a kto wie, może nawet… sięgnąć do radzieckiego wzoru – Arteku, i stworzyć w Polsce republikę dziecięcej radości”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj