Drogie dzieci!
Dzieci do szkoły! Rodzice do pracy! Wplecione w kołowrót natury, doroczne rytuały powakacyjne, jak święta, szatkują nasze życie na cienkie odcinki lat.

Najpierw idzie to wolno, krokiem dziecka przechodzącego z klasy do klasy, a potem fiuu! A więc, drogie dzieci, jeśli czytacie nasz tygodnik, to posłuchajcie. Oto znów rozwiera się przed wami wielka paszcza Szkoły. Prosi w swą czeluść, usłaną szarfami, krzyżami i gazetkami ściennymi mówiącymi o tym, że „nic, co ludzkie…”, o świętości patrona (dla ponad 1200 szkół tego samego – Jana Pawła II) i w ogóle, że „Bóg, honor i ojczyzna”.

Otóż wszystko, co ludzkie, jest tu obce. Dowiecie się, że Słowacki wielkim poetą był. A potem, że „Słowacki wielkim poetą był” to „sarkastyczna Gombrowiczowska krytyka anachronicznych metod nauczania”. Wychowywani na starych maleńkich przemądrzalców (co w pewnych kręgach, zwanych dawniej drobnomieszczańskimi, uchodzi za postępowość i w ogóle „wysoki poziom”), nie będziecie już nawet brać pod uwagę ewentualności, że Słowacki naprawdę wielkim poetą był, a Gombrowicz wielkim pisarzem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj