Ale kino!
Włodzimierz Iljicz Lenin: Spośród wszystkich sztuk najważniejsze dla nas jest kino.

Jarosław Kaczyński: „Jeden film – a sądzę, że Polskę przy tym już prawie bilionie dolarów PKB na to stać – jeden film hollywoodzki, z bardzo znanymi na świecie twarzami, z bardzo znanym na świecie reżyserem, no za bardzo dużą sumę, bo to bardzo dużo kosztuje, np. o rotmistrzu Pileckim, może więcej zmienić niż wiele akcji propagandowych w mniejszej skali. Sprawa polskiej historii i prawda o polskiej historii, szczególnie o tej historii najnowszej, może stać się przedmiotem publicznej dyskusji. Możemy mieć okazję do przedstawiania naszych racji”.

Czego chcemy – chleba czy igrzysk? W sytuacji kiedy miliony polskich dzieci podobno nie dojadają, wydawanie milionów dolarów na film, który ma podreperować reputację naszego kraju, wydaje się co najmniej ekstrawagancją. Prezes Kaczyński i jego echo poseł Mastalerek, który powtórzył słowo w słowo to samo, wyobrażają sobie chyba, że wytwórnie filmowe, takie jak Metro Goldwyn Mayer lub Paramount, czekają tylko na zlecenia, by nakręcić pochlebny film o Arabii Saudyjskiej lub Nigerii, które siedzą na ropie naftowej i mają czym płacić.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj