Kopacz kontra Szydło – co zobaczymy podczas debaty
Dziś wieczorem odbędzie się telewizyjna debata wyborcza między premier Ewą Kopacz a kandydatką PiS na premiera Beatą Szydło. Jak będzie wyglądał ten pojedynek?
Polityka

Debata będzie podzielona na trzy bloki tematyczne: sprawy gospodarcze i społeczne, polityka zagraniczna i obronność oraz ustrój państwa i polityka. Każdej kandydatce dziennikarze zadadzą po trzy pytania. Po każdym bloku każda z pań będzie mogła zadać drugiej pytanie. Na zadanie go przeznaczono 30 sekund, 60 sekund na odpowiedź i jeszcze 30 sekund na ripostę. Riposta na ripostę to kolejne 30 sekund.

Debatę poprowadzi troje dziennikarzy: Piotr Kraśko (TVP), Justyna Pochanke (TVN24) i Dorota Gawryluk (Polsat News). Debata przewidziana jest w formule „na stojąco”. Szydło będzie stała po lewej stronie, a Kopacz po prawej. Scenografia ma być utrzymana w ciemnoniebieskich kolorach.

Mównice są przygotowane w taki sposób, aby kandydatki mogły położyć na nich notatki i postawić szklankę wody. W mównicach przewidziano również skrytki, w których interlokutorki będą mogły położyć na przykład ewentualne „prezenty”, które dla siebie przygotują. To efekt debaty Duda-Komorowski, po której sztabowcy byłego prezydenta żalili się, że nie miał gdzie odłożyć proporca z logo PO, który wręczył mu na początku starcia kandydat PiS. Ostatecznie prezydent Komorowski oddał proporzec prowadzącej, która następnie odłożyła go na podłogę.

W wieczornej debacie na pewno pojawi się też jakiś element zaskoczenia. Tym, który przejdzie do podręczników z polskiego marketingu politycznego, było wyreżyserowane spóźnienie Aleksandra Kwaśniewskiego, które wyprowadziło Lecha Wałęsę z równowagi podczas debaty przed 20 laty. Czy i tym razem będzie podobnie?

Kopacz chciała debatować z Kaczyńskim

Przedstawiciele sztabów PiS Stanisław Karczewski i PO Michał Kamiński ponad pięć godzin ustalali szczegóły debaty, która wstępnie, według propozycji telewizji, miała się odbyć w niedzielę, 18 października. Sztabowcy ustalili jednak, że wybiorą termin poniedziałkowy.

Przez media przetoczyła się dyskusja, kto ma reprezentować PiS w tej debacie. Szef sztabu PO Marcin Kierwiński ubolewał, że prezes Jarosław Kaczyński nie zdecydował się wziąć w niej udziału. Dodał, że premier jest gotowa debatować również ze wskazaną przez niego osobą. Stanisław Karczewski nie widział powodu, aby do debaty stanął prezes PiS, bo – jak stwierdził – „Polacy oczekują spotkania obecnej premier i, mam nadzieję, przyszłej premier”.

Sztab PiS pokazał w sobotę kolejny spot wyborczy, który nawiązuje do poniedziałkowej debaty. Pyta w nim, czy premier Ewa Kopacz w czasie debaty z kandydatką PiS na premiera Beatą Szydło odpowie na pytania w sprawie udziału polityków PO w aferach, zmiany wieku emerytalnego czy kolejek w gabinetach lekarskich.

Strategie na debatę

Ze sztabu PiS dochodzą głosy, że Beata Szydło będzie starała się wyprowadzić z równowagi Ewę Kopacz, bo jej celem jest pokazanie premier jako rozhisteryzowanej i niestabilnej polityczki. Podobno Kopacz zamierza straszyć PiS i chce udowodnić, że Szydło będzie sterowana przez Jarosława Kaczyńskiego.

W obu sztabach przygotowania do poniedziałkowego starcia miały wyglądać podobnie: obie panie siadały w gronie współpracowników, którzy zadawali im trudne pytania. Następnie ich odpowiedzi i reakcje były analizowane i omawiane.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj