Wygrany przegrany
Łukasz Zbonikowski
Tomasz Kwasek/Reporter

Łukasz Zbonikowski

Łukasz Zbonikowski zdobył sejmowy mandat wbrew swojej macierzystej partii, która wzywała go do rezygnacji ze startu w wyborach, a także wbrew żonie i teściowej, które nie życzyły mu dobrze, a wręcz, jak twierdzi, chciały mu zaszkodzić. Najpierw prezes PiS łaskawie umieścił go na liście, choć jest objęty prokuratorskim postępowaniem w sprawie zagranicznych wyjazdów opłacanych przez Sejm. Śledztwo w sprawie kilometrówek dotyczące szefa toruńskich struktur planowano umorzyć w sierpniu, więc do czasu zatwierdzania list wyborczych Zbonikowski miał zostać oczyszczony. Jednak w połowie sierpnia do prokuratury wpłynęło pismo z wnioskiem o przesłuchanie nowych świadków i śledztwo wydłużono. Zbonikowski twierdzi, że wniosek ten złożył wyrzucony z PiS Zbigniew Girzyński (bezskutecznie startował jako niezależny kandydat na senatora), czemu ten zaprzecza.

W końcu Łukasza Zbonikowskiego zawieszono w prawach członka partii, a PiS wycofało mu rekomendację, gdy do prokuratur – chełmińskiej i włocławskiej – wpłynęły zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Zbonikowskiego (żona oskarżyła go o pobicie i zabranie jej telefonu komórkowego).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj