Ducha nie gaście!
Naród polski, przynajmniej jego część, dał się wyprowadzić w pole jak dziecko, a przecież to jest lud najmądrzejszy w okolicy, wiodący w regionie.

Kiedy pp. Duda i Szydło odmieniali przez wszystkie przypadki słowa „zgoda, jedność, razem i wspólnie”, większość wyborców zamiast puknąć się w czoło i pomyśleć „zgoda – z kim?”, sięgała jak lunatycy po listę nr 1. Pięćset złotych też piechotą nie chodzi. Jak kogoś zapytać, czy jest przekupny, to będzie oburzony. Ale sprzedać głos za pięć stów? Czemu nie? – wszak to dla dobra dziecka.

Kiedy prezes zapowiadał pakiet demokratyczny, czyli prawa i szacunek dla opozycji w Sejmie, nikt nie sądził, że chodzi o prawo do obradowania całą noc. Jak dzieci! Za czasów Platformy marszałek kończył debatę o dwudziestej i gasił światło, żeby zdążyć na kolację do Sowy. A dzisiaj każdy może zobaczyć, jak posłanka Pawłowicz wygląda w nocy.

Kiedy przyszła premier Szydło zapewniała, że nie wilk tylko baranek będzie ministrem obrony, elektorat odetchnął z ulgą i postawił na jedynkę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj