Wielki nasłuch
Ze wścibstwem służb można sobie poradzić, stosując oprogramowanie szyfrujące i alternatywne systemy przesyłu informacji.
Jeffrey Coolidge/Getty Images

Ze wścibstwem służb można sobie poradzić, stosując oprogramowanie szyfrujące i alternatywne systemy przesyłu informacji.

Na nic protesty i krytyka gremiów eksperckich, w tym Rady ds. Cyfryzacji przy ministrze cyfryzacji. Sejm przyjął nowelizację ustawy o Policji, czyli tzw. ustawę inwigilacyjną. Nowela była konieczna, bo Trybunał Konstytucyjny zakwestionował część przepisów w ustawie przyjętej jeszcze w okresie rządów Platformy Obywatelskiej. M.in. nie zapewniała wystarczającej ochrony obywateli przed zagrożeniem niekontrolowanej inwigilacji ze strony organów ścigania. Prawo i Sprawiedliwość „naprawiając” błędy poprzedników, zaproponowało akt prawny wymontowujący praktycznie ostatnie bezpieczniki – służby policyjne otrzymują nieskrępowaną możliwość monitorowania komunikacji elektronicznej w internecie. Podważono sens takich pojęć, jak tajemnica zawodowa, jaka chroni np. korespondencję między adwokatem a klientem. Bo jak wykazują eksperci, mimo rzekomego ustępstwa ze strony autorów ustawy, czyli wprowadzenia przepisu nakazującego uzyskanie zgody sądowej na wgląd w treść korespondencji, inne przepisy noweli otwierają wiele furtek umożliwiających obejście tego wymogu.

Ze wścibstwem służb można sobie poradzić, stosując oprogramowanie szyfrujące i alternatywne systemy przesyłu informacji, jak słynny system TOR, z którego korzystają wszyscy ci, którzy chcą ukryć się przed czujnym okiem władzy – i prześladowani, i przestępcy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj