Frankowicze dają radę
Problem kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich nie jest największym kłopotem naszej gospodarki.
albund/PantherMedia

Problem kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich nie jest największym kłopotem naszej gospodarki.

Serial pod hasłem „Jak pomóc spłacającym kredyty hipoteczne we franku?” dorobił się kolejnego odcinka, jakim była prezydencka propozycja „kursu sprawiedliwego”. Będzie on wyliczany indywidualnie dla każdego kredytobiorcy. Oczywiście pod warunkiem, że projekt przetrwa prace parlamentarne, a do tego jeszcze daleko. Na razie nie wiadomo, ile takie przewalutowanie miałoby kosztować banki ani ilu klientów byłoby zainteresowanych prezydencko-rządową ofertą. „Kurs sprawiedliwy” byłby bowiem niezmienny aż do końca spłacania kredytu, nawet jeśli kiedyś złoty znacząco by się umocnił.

Tymczasem problem tych kredytów na pewno nie jest największym kłopotem naszej gospodarki. Frankowicze z pewnością mają powody do narzekań, ale zdecydowana większość z nich reguluje comiesięczne raty bez opóźnień. Co zmieniło się pod tym względem przez ostatni rok od styczniowej eksplozji kursu franka? Mniej niż można by przypuszczać. Według statystyk NBP w styczniu 2015 r. banki klasyfikowały dokładnie 3,1 proc. wszystkich frankowych kredytów hipotecznych jako „należności z utratą wartości”.

Chodzi w tym przypadku o kredyty tak opóźnione w spłacie, że bank zakłada, że nie zdoła już odzyskać całej pożyczonej kwoty.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj