Bądźmy czujni
Szkoda państwowych pieniędzy na in vitro, zdecydował minister zdrowia Radziwiłł.

Wystarczą prywatne luźne gatki, dorzucił wiceminister Pinkas. W ten sposób Narodowy Program Prokreacyjny został zamknięty na amen. Kilka dni później PiS zdetonował kolejną garderobianą bombę. Oto Krzysztof Szczerski, doradca prezydenta (?) Dudy, przyjrzał się – przypuszczam, że z obrzydzeniem – sobotnim demonstracjom KOD w Krakowie przeciwko ustawie inwigilacyjnej. To nie są żadni „upośledzeni społecznie”, tylko „absolutny establishment krakówka”, ludzie wietrzący swoje stare futra z norek. Ja ich znam! – przekonywał w TVP. – To jest ruch, który ma do dyspozycji co najmniej jedną dużą gazetę, kilka tygodników, stację telewizyjną, grupy biznesowe i poparcie z zagranicy. Godzinę później, z wyżyn swojego autorytetu wicemarszałka, na te same futra pluł Joachim Brudziński. Łatwo też obliczył, że 99 proc. demonstrujących w całej Polsce w ogóle nie wie, co robi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną