Niepowtarzalne cechy działaczy PiS
KOD PISU
Patrzę z przykrością i zażenowaniem na wielu, zapewne rozsądnych działaczy PiS, jakie wykonują logiczne wygibasy, aby pozostać w kręgu smoleńskiej wiary i nie wyjść na cynika lub szaleńca.

Przez lata pisaliśmy, jak widać z umiarkowanym sukcesem, że partia nazywająca się Prawo i Sprawiedliwość to nie jest normalne ugrupowanie polityczne, nawet na tle najbardziej radykalnych i marginalnych partii europejskich. W dzisiejszych czasach trudno znaleźć formację polityczną, której lider pełniłby zarazem rolę faktycznego właściciela partii, jedynego stratega, duchowego guru, kogoś w rodzaju naczelnego kapłana, czy też hipnotyzera, zarządzającego zbiorowymi emocjami. Trudno wskazać jakąś inną partię, której fundamentem byłyby mity, obsesje, bardzo szczególna – głęboko pesymistyczna i mroczna – wizja świata, historii, ludzkiej natury.

To nie jest tak, że wszyscy działacze, a jeszcze bardziej wyborcy tej partii, są jakimiś mentalnymi klonami prezesa; oczywiste, że przyłączyli się do PiS z różnych powodów, bo w III RP czuli się skrzywdzeni, oszukani, rozczarowani sposobem działania instytucji państwa i rządzących polityków, bo ignorowano ich oczekiwania, plany, pomysły, emocje, bo chętnie przyjęli obietnice zmiany i poprawy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj