szukaj
Tajemnicza generałowa, czyli kim jest żona Czesława Kiszczaka
Maria Kiszczak na pogrzebie męża w listopadzie 2015 r.
Tomasz Adamowicz/Forum

Maria Kiszczak na pogrzebie męża w listopadzie 2015 r.

W czasie przełomu zorganizowała akcję „Prominent” – była to aukcja charytatywna, w której licytowano przedmioty podarowane przez dawnych prominentów (m.in. mundur Kiszczaka, suknie żony Jaruzelskiego, srebrna patera od Leszka Balcerowicza, pudełko po cygarach od Ireneusza Sekuły, które były prezentem od samego Fidela Castro, a także srebrne pióro Aleksandra Kwaśniewskiego, kostiumy teatralne). Jak wspomina Maria Kiszczak, Lech Wałęsa i Jacek Kuroń, mimo wcześniejszych deklaracji, nie oferowali żadnego przedmiotu.

Dokumenty „Bolka”

We wtorek wieczorem gruchnęła wiadomość, że wdowa po zmarłym przed kilkoma miesiącami generale Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów przechowywanych przez jej męża, w tym materiałów dotyczących tzw. sprawy „Bolka”, czyli oskarżeń Lecha Wałęsy o współpracę z bezpieką. Wdowa po Kiszczaku według oświadczenia prezesa IPN „przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną »Informacja opracowania ze słów T.W. Bolek z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r.« datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem »źrodł. T.W. Bolek, przyj. rez. Madziar, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz«”.

We wtorek prokurator Instytutu w asyście policji od godziny 18 do 22 zabezpieczył materiały z domu Kiszczaków. Wyniesiono kilka kartonów z dokumentami. Jak w środę poinformował IPN, wstępna analiza wskazuje, że podlegają one przekazaniu do zasobu archiwalnego Instytutu. Wśród przejętych materiałów są rękopisy, maszynopisy i fotografie. Zabezpieczona dokumentacja została przewieziona do siedziby IPN.

Wdowa po Kiszczaku tłumaczyła w mediach, że mąż prosił ją, by po jego śmierci przekazała je do IPN i to od Instytutu wyszła inicjatywa dotycząca sprzedaży. „Sami panowie mnie zapytali o warunki finansowe” – mówiła Maria Kiszczak radiu RMF FM. „Powiedziałam: czemu nie”. 

IPN zaprzeczył tym informacjom. W oświadczeniu Instytut poinformował, że jego przedstawiciele nie składali wdowie po Czesławie Kiszczaku żadnych propozycji finansowych. „Do spotkania z prezesem IPN doszło z inicjatywy wdowy po Czesławie Kiszczaku. Maria Kiszczak zgłosiła się do siedziby IPN na przełomie stycznia i lutego. Poprosiła o spotkanie z prezesem Instytutu. Nie chciała rozmawiać z żadnym innym przedstawicielem IPN”. Do spotkania doszło 16 lutego br. o godz. 10.30. Brali w nim udział prezes Instytutu Łukasz Kamiński, dyrektor Biura Prezesa IPN Krzysztof Persak oraz doradca prezesa IPN Maciej Łuczak.

„Pani Kiszczak stwierdziła na wstępie, że jej mąż przed śmiercią zalecił jej, aby w przypadku kłopotów finansowych zgłosiła się do Instytutu Pamięci Narodowej. Następnie okazała zapisaną odręcznie kartkę papieru zatytułowaną »Informacja opracowana ze słów T.W. Bolek z odbytego spotkania w dniu 16 XI 1974 roku«. Pani Kiszczak poinformowała również, że posiada więcej dokumentów tego rodzaju. Pani Kiszczak została poinformowana, że sprawa musi być załatwiona zgodnie z prawem” – czytamy w oświadczeniu.

Były prezydent Lech Wałęsa wielokrotnie zaprzeczał, że był TW „Bolkiem”. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne i nie był agentem służb PRL. Zdaniem sądu Służba Bezpieczeństwa sfałszowała akta dotyczące Wałęsy i oprócz wypisu z rejestru SB nie ma żadnego dowodu potwierdzającego współpracę Wałęsy jako TW „Bolek”. W styczniu 2016 r. Lech Wałęsa poprosił IPN o zorganizowanie dyskusji z osobami, które zarzucają mu współpracę z SB, jednak odrzucił proponowane przez IPN warunki debaty.

Lech Wałęsa odniósł się do sprawy materiałów w domu Kiszczaków w dość emocjonalnym wpisie w Internecie: „Ale walczą, nawet trupem Kiszczaka. Mali Ludzie Zwycięzcy się nie sądzi, Nie jesteście wstanie Kłamstwami. pomówieniami, podróbkami zmienić prawdziwych faktów. To ja budowałem i stałem od 1970 r na czele głównego odcinka walki. To ja etapami prowadziłem bezpiecznie do pełnego zwycięstwa. Zwycięstwo przegrywając siebie oddałem demokracji . Czy tu był błąd, dziś wydaje się ze tak ale jutro życie przyzna mi rację. Wielu z Was historia za te nikczemne czyny nazwie kołtunami” [pisownia oryginalna].

*

Opisując szczegóły biografii Marii Kiszczak, korzystaliśmy z książki „Kiszczakowa. Tajemnice generałowej”, opublikowanej w 2015 r. przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Czytaj także

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj