Tydzień w polityce według Paradowskiej
Kawał dobrej roboty. Z akcentem na kawał
Na studniówkę rządu pani premier Beata Szydło przyniosła swoją słynną ongiś niebieską teczkę.

Niby tę z kampanii wyborczej, ale jednak inną. Tamta była cienka, nie wystawały z niej żadne dokumenty, ta mocno spuchła i dokumenty prawie się z niej wysypują. Dowód, że biało-czerwona drużyna pracuje? Niewątpliwie pracuje. Ale nie wiadomo: cieszyć się czy bać? Atak na Trybunał Konstytucyjny, polityczne podporządkowanie prokuratury, mediów publicznych, czystki kadrowe, zniesienie służby cywilnej. Nie ma co, jak na sto dni wykonano kawał roboty. Oczywiście, jak na tak rozwinięty front, nie wszystko się udało, tym bardziej że opozycja przeszkadzała. Nie tylko w kraju, także za granicą. Kto to widział, aby szefowie partii opozycyjnych jeździli do Brukseli i spotykali się z europejskimi politykami? Prezes przecież nigdzie nie jeździ, co najwyżej na Podlasie, gdzie pani Anders ubiega się o fotel senatora. Sprawa niby drobna, ale ważna. Przecież wuj samego prezydenta RP przegrał wybory na prezydenta niewielkiego Radomska z jakimś kandydatem niezrzeszonym, więc tym razem trzeba elektorat mocniej zmobilizować.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj