Zrobiony w konia
Już nie wiadomo, czy wszystko jest OK – jak zapewniała premier Szydło w Parlamencie Europejskim, czy nic nie jest OK i trzeba ośmiu lat, żeby Polskę zmienić – jak mówi prezes Kaczyński w „Financial Times”.

Mówienie, że nic nie jest OK, to typowy przykład pedagogiki wstydu, czyli „Polska w ruinie”. Lada dzień potwierdzi to wykonany przez rząd PiS audyt, który pokaże otchłań, w jakiej żyjemy. Jako żoliborzanin chętnie bym zaprosił prezesa Kaczyńskiego na mały audyt naszej dzielnicy. Zapraszam na plac Inwalidów – od prezesa rzut beretem. Gdzie moglibyśmy usiąść i pogadać jak Polak z Polakiem? W latach 70. w tej okolicy istniał tylko jeden „zakład gastronomiczny” – bar mleczny przy ul. Czarnieckiego, gdzie po 1989 r. wydawano „zupę Kuronia”, który mieszkał dwa kroki stąd. Poza tym – pustynia. Dzisiaj wystarczy, że pan prezes wyjdzie z domu, przejdzie się wzdłuż parku Żeromskiego (pięknie reanimowanego za unijne pieniądze, w czasie kiedy prezydentem miasta był Lech Kaczyński), by trafić na plac Inwalidów, przy którym naliczyłem co najmniej 12 (dwanaście) restauracji, barów, kawiarni i winiarni.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj