Witryna z plakatem KOD oblana farbą. Wzbiera fala agresji
Jeśli władze nadal będą podsycać atmosferę wrogości i biernie przyglądać się narastającej fali agresji, wkrótce może dojść do tragedii.
EAST NEWS

Wczoraj doszło w Łodzi do aktu wandalizmu. Oblano farbą sklep należący do małżeństwa wspierającego działania KOD. Właściciele zbierają podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, chodzą na manifestacje. Na sklepowej ladzie leżą ulotki KOD. Dlatego nie mają wątpliwości, że atak nie był przypadkowy. Zniszczono te miejsca, w których wiszą plakaty i unijna flaga. Sąsiednie sklepy nie ucierpiały.

Nie jest to niestety odosobniony przypadek motywowanej ideologicznie agresji. W ostatnich tygodniach obiektem ataków stali się działacze organizacji broniących praw człowieka, takich jak Amnesty International, Fundacja Klamra, Inicjatywa HejtStop, Kampania Przeciw Homofobii czy Stowarzyszenia Lambda.

Zaczęło się od obelg, fali internetowego hejtu, gróźb, nawoływania do przemocy. Potem napastnicy przeszli do czynów. Doszło do napaści na siedziby organizacji, niszczenia mienia, prób wtargnięcia do biur. Siedziba Lambdy w ostatnim miesiącu została zaatakowana dwukrotnie. Najpierw zniszczono drzwi i wyryto na nich napisy „White Power” i „Zakaz pedałowania”. Za drugim razem ktoś wybił szybę w lokalu kostką brukową.

Nowo powołany Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania odmówił zaangażowania się w obronę atakowanych organizacji. Dlatego teraz przedstawiciele 318 organizacji pozarządowych podpisali się pod apelem do premier Beaty Szydło o podjęcie działań, które powstrzymają falę agresji. Jak piszą, pogarda do innych, cechująca publiczne wypowiedzi przedstawicieli władzy, tworzy klimat, w którym sprawcy czują się bezkarni, bo czują milczące przyzwolenie władzy dla swoich działań.

W sferze publicznej narasta atmosfera agresji i nienawiści do innych. Ataki na organizacje pozarządowe to mogą być pierwsze owoce dzielenia Polaków na lepszy i gorszy sort, odmawiania adwersarzom prawa do polskości, patriotyzmu, przypisywania im zdrady i najniższych intencji. Akty wandalizmu zdarzały się, zdarzają i będą się zdarzać. Ale tu zaszła zmiana i nie jest to zmiana dobra. Ostatnio doszło do awantury w jednym z poznańskich tramwajów. Chłopak z kucykiem został zaatakowany przez kilku kiboli. Wyzywali go od „pedałów”, bo wyglądał inaczej niż oni. Nic nowego. Ale w tych wyzwiskach był nowy motyw: „jak dojdziemy do władzy, będziecie wieszani” – wykrzykiwali. Wspierani pogardliwymi wypowiedziami polityków oni już doszli do władzy w sferze publicznej. Uwierzyli, że to oni są „prawdziwymi Polakami”, reinkarnacją żołnierzy wyklętych.

Jeśli władze nadal będą podsycać atmosferę wrogości i biernie przyglądać się narastającej fali agresji, wkrótce może dojść do tragedii. Najlepiej podsumowała to prof. Jadwiga Staniszkis w wywiadzie dla „Kultury Liberalnej”. Mówiła, że PiS „ośmielił lumpiarstwo”, porwał społeczny margines, który rozumie tylko argumenty siły. Agresja ludzi bez perspektyw, którzy wystają na placach małych miasteczek, znalazła racjonalizację.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj