Kościół a sprawa Lecha Wałęsy
Milczenie pasterzy
Kościół odzywa się szybko, gdy chce bronić biskupa przed oskarżeniami, że był TW lub pedofilem. Ale milczy choćby w sprawie Lecha Wałęsy, wiernego syna Kościoła, gdy z obozu nowej władzy słychać, że to był tylko „kapuś”.
Kościół w Polsce nie miał się gdzie uczyć, jak żyć w otwartym społeczeństwie demokratycznym, gdzie ścierają się różne opinie, przez ćwierć wieku nie zrobił wiele, by wypracować środki działania przystające do nowych czasów.
Adam Guz/Reporter

Kościół w Polsce nie miał się gdzie uczyć, jak żyć w otwartym społeczeństwie demokratycznym, gdzie ścierają się różne opinie, przez ćwierć wieku nie zrobił wiele, by wypracować środki działania przystające do nowych czasów.

Był czas, gdy Kościół stał murem za Wałęsą. Wspierał go w krótkiej epoce pierwszej Solidarności, mniej zdecydowanie pod koniec PRL, kiedy podziemna Solidarność słabła, ponownie podczas rozmów Okrągłego Stołu, kiedy Solidarność z Wałęsą wrócili do gry o Polskę. Wówczas Kościół wysłał swych przedstawicieli, by byli świadkami tego przełomowego wydarzenia. Ks. (a dziś biskup) Alojzy Orszulik bywał w Magdalence razem z Wałęsą, Czesławem Kiszczakiem, Adamem Michnikiem i Lechem Kaczyńskim.

Lech Wałęsa był wtedy w Kościele ikoną patriotyzmu i ludowej katolickości. Z perspektywy Kościoła idealnie pasował do roli przywódcy narodowego: zna doskonale kod kulturowy masowego Polaka katolika, umie mówić jego językiem i rozumie jego emocje. Kościół mógł mieć nadzieję, że pod rządami Wałęsy Polska będzie katolicka, a to było i pozostaje celem polityki kościelnej, i ma poparcie sporej części społeczeństwa, która dziś zwykle głosuje na PiS.

Mowa pogardy 

Po latach bp Orszulik zdystansował się od transformacji, bo jego zdaniem wiele postulatów Kościoła nie zostało spełnionych. Jednak o Wałęsie nadal mówił dobrze: „Nic nie wskazywało, że Lech Wałęsa był agentem – oświadczył Katolickiej Agencji Informacyjnej w 2005 r. – Wałęsa był twardym rozmówcą, walczącym o prawa robotnicze, o Solidarność, która reprezentowała całe społeczeństwo, w rozmowach, w których brałem udział, mogę to zaświadczyć”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj