9 pytań ws. Trybunału Konstytucyjnego, na które warto znać odpowiedź
Marek Ostrowski odpowiada na pytania Czytelników dotyczące ciągnącego się od kilku miesięcy w Polsce sporu konstytucyjnego.
.
PantherMedia

.

1. Proszę o niepodważalny argument za tym, że sędziów TK powinni wybierać politycy.

Nie ma takiego. Co więcej, prezydencki projekt ustawy o TK, opracowany w 2013 roku, przewidywał, by kandydatów na sędziów zgłaszały organa akademickie, gremia prawnicze, a organizacje pozarządowe apelowały o wysłuchania obywatelskie kandydatów. Politycy, także z PO, się nie zgodzili, zazdrośnie strzegąc swych przywilejów. Komisja Wenecka doradza na przyszłość, by przynajmniej 1/3 sędziów była wybierana przez gremia prawnicze.

2. Dlaczego tak ważnego gremium nie wybieramy w wyborach powszechnych?

Można sobie wyobrazić takie rozwiązanie. Ale jak prowadzić kampanię wyborczą? Lepiej chyba zostawić rzecz środowisku, tam wiedzą, kto jest ceniony, porządny i pracowity.

3. Wciąż od moich prywatnych „oponentów politycznych” słyszę zarzut, że poprzedni rząd nie zrealizował ok. 80 wyroków TK. Bardzo proszę o wyjaśnienie, jaki jest mechanizm wdrażania w życie tych wyroków; sądzę, że poprzez stosowną poprawioną ustawę, których przecież z końcem kadencji PO-PSL nie wdrażały?

TK stwierdzając niezgodność jakiegoś przepisu z konstytucją, nie może sam napisać nowego prawa. Zwykle więc daje rządowi czas na poprawienie wadliwych przepisów. Dalej już wszystko w rękach posłów i rządu. Rzeczywiście, wyroki do zrealizowania leżą. Ale nigdy nie było tak, by rząd oceniał, czy wyrok jest słuszny czy nie i czy publikować czy nie.

4. Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego można unieważnić, zaskarżyć lub wycofać? Mam na myśli sytuację, w której TK wydaje wyrok, który zostaje opublikowany, ale jeśli ten wyrok ma błędy, czy można go unieważnić?

Wyroki są ostateczne i powszechnie obowiązujące. Trzeba podkreślić, że TK nie wypowiada się nigdy z własnej inicjatywy, a tylko na skargę odpowiednich podmiotów, wniosek itd. Wyroki zapadają po deliberacjach, dyskusjach, krążą w TK ich pisemne projekty, pracują i sędziowie, i ich asystenci, zwykle sami wysoko wykształceni prawnicy. Rozprawa odbywa się na zakończenie tych deliberacji, niewiele już zmienia, bo uczestnicy postępowania swoje stanowiska też przedstawiają pisemnie i na początku. Ryzyko błędu jest niewielkie. Natomiast dostrzeżone niedokładności i omyłki, np. nie ten nr Dz.U. albo pomyłka w nazwisku – TK może prostować z własnej inicjatywy lub na wniosek.

5. Szukałem ostatnio odpowiedzi na pytanie, ile trwa kadencja prezesa Trybunału. I czy prezes Trybunał Konstytucyjny musi podjąć pracę nad orzekaniem w zgłoszonej sprawie? Czy może ma prawo od razu odrzucić wniosek bez rozpoczynania procesu?

Prezes pełni kadencję od wyboru do końca swego mandatu sędziowskiego. On rozdziela prace między sędziów. TK musi się wypowiedzieć w każdej zgłoszonej sprawie, ale znaczna część jego pracy to wstępna kontrola skarg konstytucyjnych. Na tym etapie TK w 2014 r. wydał 359 postanowień o odmowie nadania biegu skardze. Są liczne wymogi formalne: np. wyczerpanie istniejących innych środków zaskarżenia, ale nie tońmy w szczegółach.

Trzeba zauważyć, że Sąd Najwyższy w USA, poniekąd odpowiednik naszego TK i SN razem, w ogóle wybiera sobie zakres orzekania. Przyjmuje tylko około 70 spraw rocznie, kierując się własnym uznaniem, która sprawa jest dość ważna i ogólna, by się nią zająć.

6. Dlaczego nigdy Trybunał nie zbadał konstytucyjności samej konstytucji? Wydaje się, że pytanie absurdalne, ale jeżeli konstytucja ma służyć demokratycznemu państwu, a co za tym idzie społeczeństwu, to nie może być zapisów, artykułów przeczących sobie nawzajem? Konstytucja powinna chronić suwerenność państwa, by chociażby nigdy nie było ustawy 10 66, konstytucja nie może dawać jednej osobie, jaką jest prof. Rzepliński, władzy absolutnej i stawiać go ponad prawem demokratycznie uchwalanych ustaw w demokratycznie wybranym parlamencie.

Od końca: nie wiem, skąd przekonanie, że konstytucja nadaje sędziemu Rzeplińskiemu władzę absolutną? Jaką? Stawiać ponad prawem? To jakieś nieporozumienie.

Zadania Trybunału określa konstytucja: to zwłaszcza konkretyzacja treści wolności i praw konstytucyjnych w odpowiedzi na skargę lub wniosek. Natomiast powstaje pytanie, czy sama konstytucja może być niedemokratyczna? Oczywiście może, ale raczej nie w Unii Europejskiej czy w ogóle w świecie praw i wolności obywatelskich. Państwa takie uznają Powszechną Deklarację Praw Człowieka za wzór, podporządkowują się rozmaitym konwencjom międzynarodowym, uznają autorytet sądów międzynarodowych. Polscy obywatele mogą się odwoływać do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jego orzeczenia są zawsze szanowane. Dziś standardy konstytucyjne są w cywilizowanym świecie powszechnie uznawane.

7. Co by było, gdyby TK w ogóle nie było?

Konstytucja byłaby wtedy zbiorem pobożnych życzeń.

8. Dlaczego spór o TK jest taki istotny i dlaczego POLITYKA lansuje ten temat tak intensywnie?

Władza jest zawsze silniejsza niż obywatele. Lekceważenie sądu i paraliżowanie jego pracy jest potencjalnie bardzo groźne dla obywateli. Ktoś musi patrzeć rządzącym na ręce.

9. Czy wszystkie orzeczenia TK są i były zawsze publikowane? Jeżeli nie, to dlaczego?

Do tej pory zawsze były. Pierwszy raz w historii to się zdarzyło, że prezydent i rząd nie respektują wyroku. Dlaczego? Bo nie chcą i nie uznają zasady podziału władz.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj