Coraz głośniejsze protesty kobiet (i mężczyzn) przeciw całkowitemu zakazowi aborcji
Kobiety organizują się na Facebooku i planują szereg akcji, które mają zapobiec wprowadzeniu obostrzeń do ustawy aborcyjnej. Dziś biskupi w całej Polsce wzywają w liście do jej zaostrzenia.
Dziewuchy dziewuchom/Facebook

Obywatelski projekt ustawy zaostrzającej prawo aborcyjne został przedłożony marszałkowi Sejmu w połowie marca i jeśli prolajferzy zbiorą dla swojej sprawy 100 tys. podpisów, projekt wejdzie pod obrady. Organizacje prolife wsparł już episkopat. W kościołach odczytywany dziś jest list, w którym biskupi powołują się na piąte przykazanie dekalogu. „Stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Przypomnijmy: obowiązujące dziś w Polsce prawo dopuszcza aborcję pod trzema warunkami: gdy ciąża zagraża zdrowiu matki, gdy płód jest zagrożony chorobą lub upośledzeniem oraz gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa. Obywatelski projekt wszystkie te wyjątki znosi. Polska byłaby jedynym krajem w Europie, który całkowicie zakazuje aborcji.

Przeciwnicy całkowitego zakazu aborcji na dziś (i na najbliższe dni) zaplanowali protesty i szereg akcji:

1. Na Facebooku spontanicznie założono grupę „Dziewuchy dziewuchom”. W tej chwili zrzesza ok. 67 tys. osób. Jej członkowie (głównie członkinie) opowiadają się przeciw zakazowi aborcji. „Łączymy się, aby zorganizować wspólną ponadpartyjną akcję sprzeciwu wobec projektu, który łamie demokratyczne prawa i zagraża życiu kobiet” – piszą.

3 kwietnia o godz. 14 przeciwnicy całkowitego zakazu aborcji spotkali się pod Sejmem, żeby protestować. W całej Polsce rozdają ulotki informacyjne. Część kobiet udaje się do kościołów, żeby je manifestacyjnie opuścić, gdy będzie odczytywany list.

Członkinie przypominają, że Maria Kaczyńska w 2007 roku opowiadała się przeciw zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Prezydent Lech Kaczyński mówił zaś stanowczo: „Kompromis jest kompromisem, którego nie wolno naruszać. Powtarzam: nie wolno naruszać”.

.
Szymon Szymankiewicz/Arch. pryw.

.

2. „Wyślij wieszak Pani Premier” – kobiety namawiają na Facebooku, żeby przesłać premier Beacie Szydło wieszaki i inne przedmioty, które kojarzą się z nielegalnym zabiegiem usuwania ciąży. „Zasypmy panią premier drucianymi wieszakami, drutami, kombinerkami, szydłami, obcęgami” – apelują. Kobiety niemające dostępu do legalnych zabiegów, zdesperowane sięgają po drastyczne środki.

.
Madzia Kowalczuk/Facebook

.

Są szanse, że premier Szydło otrzyma 11 tys. wieszaków – tyle osób wsparło akcję do tej pory.

3. Protest przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego zapowiedziała też partia Razem. 3 kwietnia o godz. 14 zebrali się pod Sejmem pod hasłem: „Nie dla torturowania kobiet”. „Posłowie chcą torturować polskie kobiety, skazywać je na więzienie, upokorzenie i śmierć. Chcą uczynić z Polski piekło, w którym kobieta, która poroni, jest przesłuchiwana przez prokuratora, a badania prenatalne są w praktyce nielegalne. Nie pozwólmy odebrać sobie godności!” – piszą organizatorzy. Zachęcali, by przynieść ze sobą wieszaki. Protesty odbywają się także Białymstoku, Częstochowie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Zielonej Górze i innych polskich miastach (pełna lista tutaj).

4. Porozumienie Odzyskać Wybór na 9 kwietnia zapowiada demonstrację pod hasłem „Odzyskać wybór” właśnie. „Wychodzimy na ulicę, bo nie godzimy się na to, aby o naszych ciałach i naszym życiu decydował ktokolwiek inny, niż my same” – piszą. Uczestnicy spotkają się o 14 pod Kancelarią Premiera. Nie zrzeszają się z partiami politycznymi ani podmiotami komercyjnymi.

5. Przeciw zakazowi aborcji opowiadają się również artyści, pisarze, muzycy, ludzie mediów.

Monika Brodka: „Ach jak dobrze być kobietą! Śnimy zły sen” (do statusu na Facebooku dołącza powyższe zdjęcie, symbol walki z całkowitym zakazem aborcji).

Pisarka Anna Dziewit-Meller: „Temu, co władza chce przygotować kobietom i dzieciom w Polsce, trzeba się przeciwstawiać głośno i stanowczo. Ustawa, którą szykują, oznacza nie tylko całkowity zakaz aborcji. Te przepisy niosą ze sobą potężne zagrożenia dla zdrowia i wolności kobiet ciężarnych, a także dla zdrowia ich dzieci, których nie będzie już można badać prenatalnie, bo to będzie niosło ze sobą ryzyko oskarżenia o umyślne uszkodzenie płodu. (edit: w przypadku badań inwazyjnych takich jak amniopunkcja to niemal pewnik)”.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj