Dekalog historyka
Od ponad stu lat mnożą się kodeksy etyczne wszech zawodów. Mnożą się i ewoluują.

Bo te starsze są najczęściej skrzyżowaniem norm interesu danej korporacji z listą typowych grzechów, które narażają korporację na kłopoty wizerunkowe i nie tylko. Wyglądało to niezbyt poważnie i z moralnego punktu widzenia dwuznacznie, przeto z czasem stare kodeksy zastępowano i nadal zastępuje się nowszymi, w których korporacyjny egoizm trochę się maskuje, a za to bardziej dopuszcza do głosu względy istotnie etycznej natury.

Z wielką satysfakcją obserwuję ten proces kodeksowego dojrzewania w różnych dziedzinach, a nawet czasami wtrącę trzy grosze od siebie. Wciąż jednak jest wiele zawodów kodeksowo zacofanych. Myślałem, że może należy do nich zawód historyka. Nic bardziej mylnego. Istnieje organizacja Network of Concerned Historians, na której stronie internetowej można znaleźć pokaźny zestaw krajowych kodeksów etycznych dla historyków. Niestety, polskiego brak. Czyżby naszym historykom nie dostawało świadomości moralnej?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj