Z życia sfer
Mieszko dobrej zmiany
Przyjęcie 1050 lat temu chrztu przez księcia Mieszka I uznaje się za początek chrześcijaństwa na ziemiach polskich.

Świadectwem nadciągającego końca chrześcijaństwa na tych ziemiach jest natomiast – zdaniem niektórych – brak wśród miejscowej ludności chrześcijańskiego miłosierdzia dla uchodźców i niechęć do ich ewentualnego przyjęcia. Tak nieprzyjazna reakcja wobec bliźnich może świadczyć o tym, że na ziemiach polskich chrześcijaństwo, mimo dobrych intencji Mieszka I i tysiącletnich wysiłków kolejnych władców, po prostu się nie przyjęło. Obecnie próbuje się je zastąpić tzw. dobrą zmianą, która jest intensywnie wprowadzana, chociaż też nie ma pewności, czy się przyjmie. Mieszkiem I tej zmiany został Jarosław Kaczyński, którego ochrzczono już prezesem Polski i jej zbawicielem. O tym, że jest to władca na miarę Mieszka, najlepiej świadczy to, że tak jak dzięki decyzji Mieszka z 966 r. Polska weszła do Europy, tak dzięki 1050 lat późniejszym decyzjom prezesa Kaczyńskiego – może z niej wyjść.

Wielu historyków uważa, że Mieszko, wyrastający dziś na Jarosława Kaczyńskiego epoki Piastów, przyjął chrzest nie tylko z powodów politycznych, ale także dlatego, że wiązało się z tym świadome wejście do świata kultury chrześcijańskiej. Mieszka, powiadają, musiała pociągać atrakcyjność tego świata, jego tradycje w organizacji państwa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną