Powrót obrączek
W ciągu 10 miesięcy obowiązywania znowelizowanego Kodeksu karnego, elektroniczny dozór zasądzono zaledwie 96 skazanym.
Andrzej Stawiński/Reporter

W ciągu 10 miesięcy obowiązywania znowelizowanego Kodeksu karnego, elektroniczny dozór zasądzono zaledwie 96 skazanym.

Dobra wiadomość dla osób, które chciałyby karę odbywać w domu zamiast w zakładzie karnym.

Kara dozoru elektronicznego zasądzana w pierwszej instancji nie przyjęła się. Techniczne możliwości system miał na poziomie 12,5 tys. osadzonych za jednym zamachem. Ale sędziowie najwyraźniej nie przekonali się do stosowania tego rodzaju kary. Od lipca zeszłego roku, w ciągu 10 miesięcy obowiązywania znowelizowanego Kodeksu karnego, elektroniczny dozór zasądzono zaledwie 96 skazanym. Co w efekcie omal nie doprowadziło do zniknięcia tego rodzaju kary z polskiego systemu penitencjarnego. System, na który z budżetu wydano niemal 200 ml zł, trzeba było ratować w trybie pilnym. Jedna ze spółek firmy Impel, która wygrała przetarg, groziła, że zerwie kontrakt. Umowa na świadczenie usługi była tak skonstruowana, że operator systemu nie dostawał pieniędzy za gotowość świadczenia usługi, a jedynie za osoby fizycznie objęte dozorem. Przy tej liczbie zasądzonych dozorów więcej osób zajmowałoby się obsługą systemu, niż do niego trafiało.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj