Ponad prawem
Puknij się w czoło – radzą tak zwani ludzie rozsądni, kiedy słyszą porównania dzisiejszej Polski do Republiki Weimarskiej i ostrzeżenia przed elementami faszyzmu.

Ale nawet najpoważniejsza choroba zaczyna się od zwyklej wysypki. Kiedy prof. Roman Kuźniar, były doradca prezydenta, pyta, czy grozi nam noc kryształowa – inni czytają to z pobłażliwym uśmiechem, mówiąc, że to tylko prowokacja intelektualna. Kiedy antropolog prof. Tokarska-Bakir tłumaczy, że w Polsce wszelkie objawy faszyzmu poza przemocą już są – mało kto bierze to poważnie. PiS jest partią demokratyczną, bracia Kaczyńscy nigdy nie dostarczyli powodów do oskarżeń o antysemityzm lub że są zwolennikami przemocy. Gdzie Weimar, gdzie Warszawa, gdzie Wielki Kryzys, gdzie reparacje wojenne narzucone Niemcom po pierwszej wojnie? A przede wszystkim jesteśmy po wielkiej kompromitacji totalitaryzmów – brunatnego i czerwonego.

Kto w tej dyskusji ma rację – czas pokaże. Co do mnie, to kiedy słyszę słowo „faszyzm”, sięgam do książki prof. Franciszka Ryszki „Państwo stanu wyjątkowego”, która dla mojego pokolenia była lekturą obowiązkową.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj