Przy-PISy Redaktora Naczelnego
Otwieramy OKO
Po wielu tygodniach przygotowań 15 czerwca rusza portal OKO.press.

Nazwa OKO rozwija się jako Ośrodek Kontroli Obywatelskiej i tak też nazywa się fundacja, która jest wydawcą portalu OKO. Fundację zarejestrowała grupa dziennikarzy związanych z organizacją Towarzystwo Dziennikarskie, w tym wyrzuceni ostatnio z mediów publicznych. Ponieważ sam towarzyszyłem temu projektowi od początku, a POLITYKA z całym przekonaniem wspiera to przedsięwzięcie (choć bezpośrednio w nim nie uczestniczy), przedstawiając OKO.press, będę czasem pisał „my”. Otóż OKO.press, jak deklarują obok redaktorzy portalu, „powstało z zaniepokojenia sytuacją w Polsce”. Jest projektem medialnym, zarejestrowanym tytułem prasowym, ale zarazem społecznościowym medium internetowym i archiwum życia publicznego po wyborach 2015.

OKO ma być narzędziem obywatelskiej kontroli władzy, która po kolei wyłącza wszystkie istniejące dotychczas systemowe bezpieczniki, chroniące obywateli i instytucje państwa przed nadużyciami, samowolą i opresją ze strony rządzących. Jest tworem niezależnym od partii politycznych, także (przy całej sympatii) od KOD, który równolegle buduje swoje własne media. OKO.press jest w stadium debiutu, nie wszystkie pomysły udało się już zrealizować, ale siła i rozwój Ośrodka zależy wyłącznie od wsparcia społecznego, merytorycznego i materialnego, bo chcemy, aby portal był finansowany ze składek społecznych. Co w nim jest, co będzie? Dział dziennikarstwa śledczego (w redakcji OKA ma już nieformalną nazwę „Spotlight”) kierowany przez Biankę Mikołajewską, wieloletnią dziennikarkę POLITYKI, a ostatnio „Gazety Wyborczej”, laureatkę niemal wszystkich nagród dziennikarskich, zwłaszcza za kilkunastoletnie uporczywe (znaczone licznymi wygranymi procesami sądowymi) śledztwo w sprawie SKOK. W tym numerze POLITYKI zamieszczamy jeden z materiałów śledczych Bianki i jej zespołu, dotyczący („entuzjastycznie prounijnych”) interesów męża pani premier Szydło. Ciąg dalszy już w OKO.press. Wkrótce kolejne publikacje odsłaniające niejasne interesy i jawne nadużycia ludzi nowej władzy. Zespół OKA twierdzi, że jeśli władza się zmieni, będzie równie uciążliwy i wścibski wobec nowej.

Dział „fact-checkingu”, czyli codziennego konfrontowania z faktami nonszalanckich lub jawnie kłamliwych wypowiedzi rządzących (także polityków opozycji, którzy pozwalają sobie na „nieścisłości”). Przy okazji powstaje archiwum cytatów, bo pamięć bywa zawodna, a warto, żeby politycy (i wyborcy) wiedzieli, że „zapisane będą czyny i rozmowy”. Jest także specyficzny dział kadr nie tylko towarzyszący bezprecedensowym w historii wolnej Polski czystkom personalnym, ale także oceniający zachowania, zwłaszcza ludzi z partyjnej nomenklatury, w administracji, instytucjach, spółkach Skarbu Państwa, środowiskach naukowych, kulturalnych, w wymiarze sprawiedliwości. Tu będą przyznawane żółte kartki, szczególnie za zachowania brutalne, chamskie, naruszające pisane prawo i niepisane „europejskie, cywilizowane standardy”. Zespół OKA zwraca się z apelem do obywateli, aby byli „sygnalistami”, przekazywali (jest bezpieczny tryb komunikowania się z redakcją) informacje o nadużyciach ludzi władzy. W miarę możliwości będą one sprawdzane i upubliczniane. Tylko presja opinii publicznej może mitygować „suwerena”.

Planów jest mnóstwo: powstaje „OKOPEDIA”, czyli „kronika dobrej zmiany”; jest już i będzie wzbogacany „słownik polsko-pisowski”; analiza obietnic wyborczych. Będą gromadzone memy, teksty kabaretowe, artykuły publicystyczne, opracowania organizacji pozarządowych, środowisk naukowych, think tanków, dotyczące zarówno bieżących wydarzeń i projektów, jak i przyszłości, czyli „co będzie po”. Na razie w redakcji OKO.press pracuje kilkanaście osób, część społecznie. Redaktorem naczelnym (bo to normalny tytuł prasowy) jest Piotr Pacewicz (przez 15 lat wicenaczelny „Wyborczej”, społeczny aktywista), jego zastępczyniami są Bianka Mikołajewska i Agata Szczęśniak, współzałożycielka „Krytyki Politycznej”. Współpracują doświadczeni dziennikarze, m.in. Eugeniusz Smolar, Adam Leszczyński, Kamil Dąbrowa, Jakub Stachowiak, Piotr Najsztub, Stanisław Skarżyński oraz spora grupa młodych entuzjastów z ngo’s, już z doświadczeniem eksperckim.

Jeśli OKO.press ma spełnić swoją rolę Ośrodka Kontroli Obywatelskiej, potrzebna jest zrzutka. Rozliczenia fundacji (non profit) będą transparentne, ale same wpłaty otoczone dyskrecją. Jeśli np. dostałeś 500 zł na dziecko, a nie jest ci nieodzowne, podziel się; każda wpłata, najlepiej regularna, będzie przyjęta z wdzięcznością. Setki tysięcy przychodzą na manifestacje KOD, to pierwsi adresaci apelu. Przeprowadzamy na sobie pewien test na zdolność do rzeczywistej, społecznej mobilizacji; jeśli się nie uda, to znaczy, że jakoś zgadzamy się żyć w świecie Jarosława Kaczyńskiego. PiS, głównie za pieniądze SKOK, stworzył rozbudowane imperium propagandowe. Pora odpowiedzieć w taki sposób, jak potrafimy: spokojnie, wiarygodnie, dociekliwie, rzeczowo, bez insynuacji i szczucia. Musimy powiedzieć tej władzy: mamy na was OKO.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj