Z życia sfer
Dobre i złe kulti
Tych, którzy jeszcze nie wiedzą, o co naprawdę chodzi, w zeszłym tygodniu uświadomił biskup Libera. „To nie o trybunały chodzi, ale o to, że Polska jest niewygodna”, poinformował podczas obchodów 40. rocznicy wydarzeń radomskiego Czerwca.

Libera nie kryje, że „nowoczesna demokracja tu w kraju i na pogubionym duchowo Zachodzie panicznie przestraszyła się Polski”. A najbardziej tego, że Polska na dobre „odnalazła swoją chrześcijańską tożsamość” i jest dziś solidarna „z wiarą i nadziejami prostego człowieka”. Taka Polska się nowoczesnej demokracji nie podoba, dlatego w odwecie nowoczesna demokracja dopuszcza się wobec Polski „krzywd i niesprawiedliwości”.

To, co Liberę jako biskupa boli szczególnie, to lewacka polityka multi-kulti, dla której – co jest absolutnie nie do przyjęcia – „wszystkie kultury są jednakowo ważne”. Taka polityka to zdaniem Libery pomysł z piekła rodem, bo wiadomo, że jak jest za dużo kulti, prosty człowiek może się pogubić. Prostemu człowiekowi powinno w zupełności wystarczyć jedno, dwa kulti. Np. w Polsce, obok tradycyjnego kulti religijnego, bardzo popularne jest obecnie kulti związane z osobą prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zbawiciela Polski. O wielkim kulti, jakim otoczony jest prezes PiS, może świadczyć zachowanie grupy emerytów z Pabianic, którzy – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – przez 10 miesięcy malowali jego portrety, a następnie zorganizowali ich wystawę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj