Królestwo za chama
Podział na chamów i Żydów w PZPR, ogłoszony przez socjologa Witolda Jedlickiego w pamiętnym artykule na łamach paryskiej „Kultury” (1962 r.), utrzymuje się do dziś.

Młodszym czytelnikom, zaniedbanym edukacyjnie i politycznie przez lata rządów Tuska oraz jego ferajny, warto przypomnieć, że w owych czasach w naszym kraju panował najpierw stalinizm (symbolicznie do października 1956 r.), a po Październiku system bardziej do zniesienia, o którego definicję spierają się uczeni, a także historycy IPN.

Na potrzeby felietonu przypomnijmy tylko, że w obozie władzy po Październiku ukształtowały się dwie grupy. Tak zwani twardzi (les durs), zwani natolińczykami (od podwarszawskiej miejscowości, w której spiskowali), inaczej mówiąc „chamy”, oraz puławianie (od ulicy, przy której, w dawnych domach Wedla, mieszkali niektórzy jej członkowie), zwani także Żydami, a przez Zachód – liberałami (les liberaux).

Do natolińczyków zaliczani byli m.in. Zenon Nowak („tak czy owak – Zenon Nowak”), Kazimierz Witaszewski („gazrurka”), Wiktor Kłosiewicz (naczelny związkowiec), Władysław Kruczek (postrach Rzeszowa).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj