Czy każdy jest komunistą?
Podobno kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią. A jak był socjalistą, to cóż mogło się stać, że przestał? Czyż nie musiało tu również dojść do jakiegoś rodzaju ześwinienia?

Wszak powiedzenie to, przypisywane Bismarckowi, wywodzi się z czasów, gdy być socjalistą znaczyło nie zgadzać się na 12-godzinną pracę dzieci w fabryce, na czarną nędzę klasy robotniczej i nieopisany zbytek przemysłowych nuworyszy pozujących na arystokrację. Nikt z nas nie zaakceptowałby takiego krwiopijczego kapitalizmu, jaki panował w Europie przed półtora stuleciem. W tym sensie wszyscy jesteśmy socjalistami. Od młodości do starości. A jak jest z komunizmem?

Są odmiany komunizmu, które przerażają: leninowska, stalinowska, maoistowska. Każdy z tych satrapów usprawiedliwiał przemoc, a gdy trzeba, wspierał się jeszcze złowrogim nacjonalizmem. Dlaczego jednak mielibyśmy tych degeneratów uważać za wzorowych pisarzy komunistycznych? Czy tylko dlatego, że wierzyli w naczelną ideę komunizmu, która głosi, że ludzkość przezwycięży kiedyś współczesny swój stan i nauczy się żyć w pokoju i braterstwie, bez przemocy i wyzysku?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj