Pobicie prof. Kochanowskiego to manifestacja nacjonalizmu. Władze powinny zareagować
Brak reakcji oznacza obojętność, a może nawet przyzwolenie, a to zachęca innych potencjalnych napastników.
Filip Klimaszewski/Forum

Paul Sableman/Flickr CC by SA

Jesteś w Polsce, mów po polsku! Incydentów na tym tle w naszym kraju przebywa. Właśnie pobity został w warszawskim tramwaju, którym wracał z cmentarzy na Powązkach, historyk, prof. Jerzy Kochanowski, publikujący także w POLITYCE.

Za to, że odmówił zakończenia rozmowy ze znajomym, historykiem niemieckim, którego oprowadził po Powązkach, w jego języku: niemieckim.

Mam nadzieję, że okoliczności napadu zostaną zbadane, sprawca ujęty i ukarany. Napomnienie należy się też motorniczemu, który ociągał się z interwencją u policji.

Każdy akt przemocy tego typu musi budzić sprzeciw i zaniepokojenie. Na każdy powinna reagować nie tylko opinia publiczna, nie tylko działacze praw człowieka, nie tylko media, ale też władze.

Brak reakcji oznacza obojętność, a może nawet przyzwolenie, a to zachęca innych potencjalnych napastników. Niedawno angielscy chuligani zaatakowali Polaków, bo rozmawiali między sobą po polsku.

Jest to pretekst do przemocy w wielu krajach, lecz wszędzie tak samo absurdalny. Zwykle służy rozładowaniu jakiejś frustracji czy kompleksu, czasem jest manifestacją zwykłego rasizmu lub prymitywnego nacjonalizmu. Nikt normalny nie chce żyć w kraju, w którym takie rzeczy są tolerowane.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj