Sąd obronił biegłych w sprawie Ziobry. Dziś podległa mu prokuratura przeszukuje ich mieszkania
Śledczy szukają dowodów na to, że biegli poświadczyli nieprawdę w opiniach na temat śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.
Zbigniew Ziobro
Grażyna Myślińska/Forum

Zbigniew Ziobro

Rodzina Ziobrów
Krzysztof Karolczyk/Agencja Gazeta

Rodzina Ziobrów

We wtorek rano prokuratura i policja weszły do mieszkań biegłych, którzy przygotowali opinię dotyczącą śmierci ojca Zbigniewa Ziobro. Śledczy uważają, że biegli lekarze wyłudzili za swoje opinie pieniądze od skarbu państwa. Chodzi o ponad 370 tys. zł.

Bardzo ważne w tej sprawie jest to, że w zeszłym tygodniu, dokładnie 7 września, krakowski sąd rozpatrywał zażalenie złożone przez prokuratorów z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, bezpośrednio podlegającego Ziobrze, a także rodziny Ziobrów (braci Witolda i Zbigniewa Ziobrów i ich matki Krystyny Kornickiej-Ziobro). Zażalenie dotyczyło przyznania wynagrodzenia biegłym lekarzom. Prokuratura i rodzina Ziobrów uznali, że jest ono zbyt wysokie.

Zażalenie Prokuratury Krajowej wpłynęło 16 maja 2016 r. Na rozprawie nie stawili się Ziobrowie, a jedynie ich pełnomocnicy. Sąd uznał na zeszłotygodniowej rozprawie, że Ziobrowie nie są stronami w sprawie dotyczącej wynagrodzenia biegłych i oddalił ich zażalenia. Za stronę uznał jedynie prokuraturę, ale jej zażalenie będzie rozpatrywane na kolejnej rozprawie.

Jutro, w środę, mija termin, w którym rodzina Ziobrów może złożyć odwołanie od tej decyzji sądu. Jak się dowiadujemy, zażalenie jeszcze nie wpłynęło.

Ziobrowie złożyli pod koniec czerwca tego roku wniosek do sądu o nową opinię zagranicznego ośrodka medycznego. Krakowski sąd jeszcze się do tego wniosku nie odniósł. Jeśli polskim biegłym, którzy wydali opinię w tej sprawie, prokuratura krajowa postawi zarzuty (po dzisiejszych przeszukaniach można się tego spodziewać), ich opinie mogą zostać unieważnione. Nie wiadomo, czy znajdą się w Polsce nowi biegli, którzy będą chcieli występować w sprawie śmierci ojca Ziobry. 

Dotychczasowe opinie biegłych powoływanych przez sąd i prokuratorów w sprawie śmierci Jerzego Ziobry rodzina uznaje za wybitnie nierzetelne, wręcz fałszywe, zbyt drogie i oskarża lekarzy o wyłudzanie pieniędzy. Biegli w tej sprawie musieli odpowiedzieć na 277 pytań, z czego ponad 200 zadała im rodzina zmarłego.

Eksperci jednoznacznie uznali, że czworo lekarzy nie naraziło Jerzego Ziobry na niebezpieczeństwo utraty życia. „Śmierć tego człowieka kilka dni po zabiegu to tragiczne zrządzenie losu, a nie wynik naszych błędów” – mówił prof. Dariusz Dudek, jeden z czwórki oskarżonych lekarzy.

Krystyna Kornicka-Ziobro, matka Zbigniewa Ziobry, pisała w zażaleniu do sądu, że ten powinien powołać zagranicznych biegłych – takich, którzy z „niewątpliwie większym obiektywizmem” od tych krajowych sporządzą opinie. Ziobrowie zebrali zagraniczne opinie lekarskie, które znacznie różnią się od tych polskich i wskazują one winę lekarzy.

Dlaczego? Zagraniczni lekarze nie do końca zdają sobie sprawę, jak wyglądał w Polsce dekadę temu proces leczenia. I co ważniejsze, zadane im przez Ziobrów pytania też nie były obiektywne. Powołani przez nich biegli nie mieli dostępu do pełnej dokumentacji medycznej z leczenia Jerzego Ziobry. Zresztą polscy biegli dostali te zagraniczne opinie, ale swojego zdania nie zmienili.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj