Mariusz Kamiński wychodzi z cienia. Będzie ścigał się z Ziobrą na tzw. realizacje?
Idzie rewolucja moralna, która dotknie niejednego działacza PiS, który w ostatnich miesiącach dorwał się do władzy, wpływów i pieniędzy.
Prawo i Spraiwedliwość/Facebook

Wicepremier Jarosław Gowin rządzi od lat i wiele już zdążył zobaczyć. Tak opowiada o koordynatorze służb specjalnych, Mariuszu Kamińskim: – Kiedy Donald Tusk został premierem postanowił zostawić Mariusz Kamińskiego na stanowisku – żeby nam w Platformie patrzył na ręce. Kiedy odwołał Kamińskiego, wielu ludzi wokół PO pomyślało, że piekła nie ma i zaczęło hulać. Dziś w rządzie PiS jest Mariusz Kamiński. I nie będzie tolerancji dla tego typu sytuacji.

Dziś, jak poinformował rzecznik ministra  koordynatora służb specjalnych „Mariusz Kamiński wystąpił do resortów, którym podlegają spółki Skarbu Państwa, o informacje w sprawie umów zawieranych przez te spółki.” Sprawa dotyczy siedmiu ministerstw i 66 spółek. Rząd Prawa i Sprawiedliwości kolejny raz idzie na wojnę z korupcją.

Od dawna huczało od plotek od hiperaktywności Adama Hofmana polityka PiS, który został PR-owcem. W październiku zeszłego roku Hofman poleciał  z kolegami do Hiszpanii na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Posłowie PiS Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki polecieli tanimi liniami. Z Sejmu wzięli diety na podróż prywatnymi samochodami.  Panowie zostali wyrzuceni z partii, zrezygnowali z polityki. Ale odnaleźli się w biznesie.

Hofman w ostatnich miesiącach dzielił czas pomiędzy swoim biurem w warszawskim biurowcu oraz gabinetami ministra skarbu Dawida Jackiewicza, wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego i prezesami spółek Skarbu Państwa (powołanych na stanowisko przez jego przyjaciela Dawida Jackiewicza). Po mieście krążyły legendy o sumach i usługach, które Hofman świadczył na rzecz biznesu. Sam zainteresowany zastrzegał, że doradza firmom prywatnym – i to takim, które nie prowadzą interesów z państwem. Jego konkurenci twierdzili inaczej. Powtarzali, że Hofman uwłaszczył się na władzy PiS. I co gorsza, pozamykał drzwi innym prawicowym PR-owcom do wielu państwowych spółek. „Wiedziałem, że do czempiona narodowego X nie można się zbliżać, bo spółkę obstawił już Adam” – opowiadał ze smutkiem inny lobbysta.

Czarę goryczy miało przechylić forum Ekonomiczne w Krynicy. To tam władza i wpływy tzw. ekipy madryckiej były najbardziej widoczne. Jackiewicz i Hofman byli królami deptaku, pawilonu Polskiej Fundacji Narodowej i elitarnego bankietu organizowanego przez Lotos (prezesem jest przyjaciel obu panów Robert Pietryszyn) w najdroższym krynicznym Hotelu Prezydent. Czarne chmury zbierały się nad madrytczykami od dawna.

W najbliższych miesiącach zobaczymy, co przyniosą kontrole służb nadzorowanych przez Kamińskiego. Do 30 września firmy i ministerstwa mają dostarczyć dokumenty na temat kontraktów doradczych i PR-owskich, które zawierały z zewnętrznymi firmami. Decyzja, czy i jak zrobić użytek z tak zgromadzonych materiałów, prawdopodobnie podejmie Kamiński w uzgodnieniu z Jarosławem Kaczyńkim. Panuje przekonanie, że koordynator służb jest bezkompromisowy i, jak w ostatnich wywiadach mówił najważniejszy po Kaczyńskim polityk PiS Joachim Brudziński, takie sprawy będą wypalane gorącym żelazem.

Na liście znalazło się wiele polskich czempionów narodowych w których głównie rządzili ludzie Jackiewicza m.in. energetyczne (PGE, Tauron, Enea, Energa), paliwowe (Orlen, Lotos) oraz KGHM, Grupa Azoty czy LOT. Warto jednak zwrócić uwagę, że na liście są też spółki zarządzane przez inne ministerstwa i nie należące do grupy spółek kojarzonych z dwuwładzą Hofman-Kamiński. Sprawdzane będą spółki z grupy PKP, co może zaważyć na przyszłości ministra transportu Andrzeja Adamczyka, z Polskiej Grupy Zbrojeniowej (to księstwo ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza) czy Polskiego Funduszu Rozwoju (podległego Mateuszowi Morawieckiemu).

Wiele wskazuje na to, że idzie rewolucja moralna, która dotknie niejednego działacza PiS, który w ostatnich miesiącach dorwał się do władzy, wpływów i pieniędzy. Możliwy jest scenariusz w którym Mariusz Kamiński będzie ścigał się ze Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro na tzw. realizacje. Koordynator będzie czyścił partię z „brudnych sieci”, prokurator  będzie zaprowadzał porządek w kraju – np. wśród lekarzy i sędziów. Zrobi się nieprzyjemnie, bo rewolucja, jak powszechnie wiadomo, to dosyć przykra okoliczność – i to dla wszystkich zainteresowanych.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj