Staw biodrowy
Były kandydat na prezydenta Andrzej Duda miał pewność, że swoją obecnością zaszczyci zjazd adwokatów w Krakowie.

Początkowo wszystko szło po jego myśli, aż tu nagle cała sala wstała. Chyba wychodzą na przerwę, ale my zostajemy – powiedział do jednego z doradców. Tu były kandydat rozejrzał się wokół i pewność, że zaszczyca, opuściła go chyłkiem. Entuzjastyczne brawa na stojąco zgromadzeni prawnicy bili prof. Andrzejowi Rzeplińskiemu. Wychodzimy? – zapytał doradca. Siadaj – skarciła go głowa państwa – i zapamiętaj, że prezydent Andrzej Duda zawsze siedzi, gdy przechodzi do historii. Nie notuj, dziś wieczorem rzecznik PiS Mazurek ci to powie.

Obradujący w Krakowie Zjazd Adwokatury na koniec przyjął uchwałę, że polska konstytucja nie daje władzy ustawodawczej ani wykonawczej prawa do ingerowania w pracę Trybunału Konstytucyjnego. Tego jednak Andrzej Duda już nie słyszał. Był zajęty przesyłaniem „całusków” zdmuchiwanych z dłoni w stronę demonstrantów krzyczących do niego „marionetka, marionetka”. W tym samym czasie partia, której jest prezydentem, uchwalała ósmą już ustawę likwidującą Trybunał.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną