Procedury
Przeczytałem artykuł w „Rzeczpospolitej” (17 listopada), że zanosi się na pośmiertne zdegradowanie generała Jaruzelskiego do stopnia szeregowca.

Nigdy u nas za wiele koszmarno-idiotycznych pomysłów, więc realizacji i tego nie można wykluczyć. Samego Wojciecha Jaruzelskiego, świętej pamięci, w najmniejszej to już mierze nie dotyczy, bo stanął już dawno przed innymi (o ile istnieją) sądami, przed którymi i nam przyszłoby się zameldować. Zresztą w podręcznikach występować będzie na wieki w rzeczywistej randze już choćby z tego powodu, że trudno będzie wytłumaczyć następnym pokoleniom, iż stan wojenny wprowadził prosty żołnierz. Jakaż jednak, pomimo to, chora satysfakcja dla rzeczy instygatorów!

Komuchy nie zdegradowały np. Piłsudskiego, choć nieźle im zalazł za skórę, to my będziemy lepsi. Podtytuł głosi: „Szefostwo MON nieoficjalnie wspiera pomysł degradacji byłego prezydenta. Problemem jest brak procedur”. Jerzy Bukowski dorzuca zaś: „W Belwederze rozmawiałem z ministrem Antonim Macierewiczem, który powiedział mi, że byłby w stanie zdegradować Jaruzelskiego choćby jutro, gdyby miał podstawę prawną”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj