szukaj
Zrób sobie filozofię
Usłyszałem dziś piosenkę o takim oto refrenie: „Bara bara bara, riki tiki tak; jeśli masz ochotę, daj mi jakiś znak”.

Pomyślałem, że to wspaniała okazja, żeby pokazać swoim wiernym czytelniczkom i czytelnikom, na czym polega uprawianie filozofii. W końcu jakiś praktyczny pożytek z tego przywiązania im się należy!

Załóżmy, że autorem tekstu jest jakiś zacny poeta. Najlepiej, żeby był to Hölderlin lub Celan, ale od biedy może być i Mallarmé albo Herbert. Założenie to współzakłada Wielkość i Myśl ukrytą w każdym słowie. A naszym zadaniem jest dać przemówić temu, co ukryte.

Tajemnica pożądania i tajemnica znaczenia… Czy pożądanie uwarunkowane jest przez znak? A może to właśnie znaczenie rodzi się w pożądaniu, pożądaniu czegoś znakiem znaczonego? W tajemnicę pożądania-w-znaku wprowadza nas czyste nieznaczące: „bara bara bara”. Poeta, zajmując miejsce bez-znaczenia, osadza nas w nim, oznaczając nieznaczące konwencjonalnym „bara bara”, przechodzącym w semantyczną nicość „riki tiki tak”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj