szukaj
Najpierw Petru, teraz Kijowski. A przecież liderzy muszą być czyści
Niezręczność za niezręcznością
Sprawa Mateusza Kijowskiego z pewnością nie pomoże KOD, tak jak sprawa Ryszarda Petru nie pomoże Nowoczesnej.
Sprawa Mateusza Kijowskiego nie pomoże KOD.
KOD/Facebook

Sprawa Mateusza Kijowskiego nie pomoże KOD.

Najpierw lider Nowoczesnej, teraz lider KOD. Sprawa Mateusza Kijowskiego z pewnością nie pomoże KOD, tak jak sprawa Ryszarda Petru nie pomoże Nowoczesnej. Obie te sprawy zaszkodzą opozycji w ważnym momencie polskiej historii. To więcej niż niezręczności, to polityczne błędy.

Liderzy muszą być czyści. Ich rywale i przeciwnicy mają na usługach specjalistów od czarnego PR. Ci polują na informacje, które mogą rzucić cień na przeciwnika. Skuteczna propaganda zwykle wychodzi od prawdziwego szczegółu, który przerabia na rozdętą rewelację.

Liderowi obywatelskiemu wolno mniej

W przypadku Petru tym krytycznym szczegółem był wypad zagraniczny w środku protestu sejmowego, w przypadku Kijowskiego – sprawa znacznej sumy pieniędzy ze zbiórek publicznych, przelanej na konto firmy informatycznej prowadzonej przez żonę lidera KOD za usługi świadczone KOD-owi przez tę firmę. W obu przypadkach stało się źle. Kapitan nie schodzi z mostku, nim statek nie zwinie do portu. A lider obywatelski nie może narażać się na zarzut nepotyzmu.

To prawda, że sprawa Kijowskiego może być odpryskiem walki wewnętrznej przed wyborami w KOD. Kijowski ma przeciwników nie tylko po stronie pisowskiej, ale też w swoim ruchu.

Dlatego tym bardziej powinien był zrobić życiowy remanent, uporządkować swoje sprawy prywatne i zawodowe, tak by nie dostarczyć pretekstu do ataków wewnętrznej opozycji w KOD ani propagandzie prawicowej. Lider obywatelski musi też myśleć politycznie. Takim jak on wolno mniej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj