Linia przerywana
Ze wszystkich instytucji wycina się fachowców, będzie więc coraz więcej kraks, wypadków i karamboli.

Zabrakło mi tylko transparentu „My, TVP, uważamy wszystkich Polaków za idiotów” i podpisu – Jacek Kurski. Wspomniana wyżej instytucja pokazała w „Wiadomościach” komputerową symulację wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu. Przy okazji to i owo poprawili, żeby w kraju było lepiej. Biegnąca środkiem jezdni podwójna linia ciągła, którą przekroczyła kolumna rządowa, zmieniła się w pojedynczą przerywaną. I wszystko jasne. Nie musieli jechać na sygnale dźwiękowym, żeby wyprzedzać. A w ogóle TVP powinna podać, że żadnego wypadku nie było, samochód pani premier zatrzymał się prawidłowo, tuż przed drzewem, i tylko jakiś łobuz pogniótł go młotkiem. Skąd więc ponad stu policjantów i strażaków oraz przedstawicieli innych służb w miejscu, w którym nie było wypadku? Po prostu szli zorganizowaną grupą do kina na „Smoleńsk”, bo akurat przypadała 82. miesięcznica. W tym samym czasie w uroczystościach w Warszawie uczestniczył jak zwykle minister Błaszczak.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną