Gen. Różański otwarcie krytykuje MON. Wojsko nie zamierza milczeć, i słusznie
Żołnierz za konstytucją
Gen. broni (rez.) Mirosław Różański frontalnie zaatakował MON pod względem kadrowym i polityki obronnej. Zachęcał żołnierzy do lektury konstytucji.
Gen. Różański, tu jeszcze na służbie
Artur Widak/Forum

Gen. Różański, tu jeszcze na służbie

Generał nie czekał długo z pierwszym telewizyjnym wywiadem. Dosłownie kilka godzin po zdjęciu munduru pojawił się w prestiżowej „Kropce nad i” TVN24. Nie było to zaskoczenie dla tych, którzy znali jego zapatrywania i podejście do roli wysokiego rangą oficera w życiu publicznym Polski. Zaskoczeniem była skala krytyki poczynań MON.

Jako Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych Różański bywał powściągliwy w ocenach. Na nieco więcej pozwalał sobie w rozmowach z mediami. W tych, gdzie zastrzegał sobie brak cytatów, na o wiele więcej. Miałem zaszczyt być jego rozmówcą w obu formatach, a mimo to wczoraj wieczorem byłem zaskoczony.

Gen. Różański krytykuje MON

Pierwszy szok to „Róża” w garniturze zamiast munduru. Człowiek, który przyzwyczaił nas do swojego wizerunku w galowym, a częściej polowym odzieniu wojskowym, pojawił się po raz pierwszy od 30 lat publicznie w cywilu. Sama świadomość, że na ramionach do niedawna nosił trzy generalskie gwiazdki – jak na mężczyznę w wieku sporo przedemerytalnym – już wywołuje emocje. „To była świadoma decyzja" – mówił Monice Olejnik to, co było wiadomo już dawno. I nie szczędził krytyki tym, który go do tej decyzji doprowadzili.

Od personalnej krytyki sposobu pracy ministra Antoniego Macierewicza, przez jego nominacje kadrowe (w tym oczywiście Bartłomieja Misiewicza), po elementy polityki obronnej, jak powołanie Obrony Terytorialnej w takiej wielkości i kształcie, oraz niewypowiedziane wprost przemieszczenie na wschód najlepszych polskich czołgów – generał Różański nie oszczędzał MON. Mało tego, przepraszał widzów wywiadu – i jak mówił, społeczeństwo w ogóle – że byli tacy, którzy nie potrafili zachować standardów (to o honorach oddawanych Misiewiczowi), ani że nie udało mu się uchronić przed zwolnieniem wielu podwładnych. Żałował, że „wielu kolegów, którzy wyszli spod jego ręki”, nie zdołało się ugiąć pod presją...

Personalnie starał się nie atakować ministra, jeszcze kilka godzin wcześniej bezpośredniego przełożonego. Mówił jedynie, że „minister Macierewicz jest bardzo ekspresyjny”, choć on sam nie przywiązywał do tego większej wagi. Wiceministrowi Kownackiemu wytykał, że ma „może więcej lat niż on służby”, mimo że odpowiada za wydawanie około 10 mld zł rocznie i prestiżowy temat modernizacji armii. O faworyzowanej przez ministerstwo Obronie Terytorialnej mówił, że wątpi, czy będzie wartością dodaną dla Sił Zbrojnych i czy uda się ją w tej skali – 50 tys. – stworzyć bez szkody dla wojsk operacyjnych.

Byli generałowie nie będą milczeć

Te wątpliwości, zastrzeżenia i krytyka generała nie są nowością. Ani nie są wyłącznie opinią Różańskiego. Wraz z nim ze służby w ostatnich miesiącach odchodziło wielu czołowych, relatywnie młodych i wybitnych dowódców: Gocuł, Tomaszycki, Duda (odpowiedzialny za uzbrojenie). Kilku innych, jak szef lotnictwa Drewniak, zostało skierowanych do rezerwy kadrowej, czyli na zieloną trawkę. Sztab Generalny został ogołocony z generałów, choć już wcześniej został zdegradowany do roli doradczej, nie dowódczej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj