Rozerotyzowanie społeczeństwa przyczyną pedofilii? Niech abp Hoser przedstawi jakieś dowody
Rozerotyzowani
Wypowiedź abp. Hosera to kolejna próba rozwadniania sprawy pedofilii w Kościele.
3 marca Kościół rzymskokatolicki w Polsce oficjalnie obchodzi „dzień modlitewnej pamięci o ofiarach pedofilnych księży i świeckich”.
Pixabay

3 marca Kościół rzymskokatolicki w Polsce oficjalnie obchodzi „dzień modlitewnej pamięci o ofiarach pedofilnych księży i świeckich”.

Trzeciego marca Kościół rzymskokatolicki w Polsce oficjalnie obchodzi „dzień modlitewnej pamięci o ofiarach pedofilnych księży i świeckich”. A nieoficjalnie na temat pedofilii wypowiadają się kościelni dygnitarze. Ostatnio abp Henryk Hoser przekonywał dziennikarzy, że pedofilia występuje nie tylko w Kościele, ale też np. wśród trenerów sportowych i innych dorosłych mających zawodowy kontakt z młodzieżą.

A w ogóle to dawniej było mniej pedofilii, dziś jest jej więcej. Hoser żadnych danych na poparcie tej śmiałej tezy nie przedstawił. Za to postawił tezę, że w istocie winne złu pedofilii są obecne czasy, rozerotyzowanie społeczeństwa uzależnionego od powszechnie dostępnej pornografii. Takie mamy czasy, Kościół też bywa ich ofiarą, ale księża pedofile to ułamek kleru.

Wypowiedź hierarchy jest kolejną próbą rozwadniania sprawy pedofilii w Kościele. Dywagacje abp. Hosera unikają głębszej analizy. Dostojnik poprzestaje na ogólnikach. To prawda, że pedofile są „nadreprezentowani” w grupach zawodowych związanych z edukacją młodzieży i opieką nad nią. Ale od duszpasterza należy oczekiwać skupienia się na wątku kościelnym. Jak dotąd skazano w Polsce za przestępstwa pedofilskie 19 duchownych. Ułamek to czy może wierzchołek góry lodowej?

Jak wygląda walka z pedofilią w polskim Kościele?

Od 2015 r. istnieją wytyczne polskiego episkopatu w sprawie pedofilii. Jak są wykonywane? Czy wiadomo na przykład, ile od tego momentu zgłoszono do władz kościelnych konkretnych spraw dotyczących pedofilii z udziałem duchownych? Ile wszczęto w związku z tym dochodzeń? Ile odbyło się na ten temat spotkań informacyjnych z księżmi? Jak układa się ewentualna współpraca władz kościelnych z wymiarem sprawiedliwości? Czy zasądzono w ciągu tego okresu jakieś odszkodowania? Czy Kościół ze swej strony pomógł finansowo ofiarom przestępstw? Czy w tym kontekście odbyły się w Kościele dyskusje o funkcjonowaniu seminariów i formacji kleryków – to jedna z przyczyn kryzysu pedofilskiego w Kościele.

W innych Kościołach dotkniętych tym kryzysem doszło do szerokiej współpracy władz kościelnych i świeckich. W Irlandii powołano specjalną komisję rządowo-parlamentarną w tej sprawie. Podobnie w Australii. U nas próby powołania sejmowej komisji na ten temat zakończyły się fiaskiem w poprzedniej kadencji, choć PiS wtedy nie był u władzy.

Bez takich danych niemożliwa jest rzetelna rozmowa o pedofilii w Kościele w Polsce. Nie wiadomo, czy sytuacja pod tym względem poprawia się czy pogarsza. Nie wiadomo też, a to istotne, czy po „dobrej zmianie” w poddanych pisowskiej kontroli prokuraturach nie osłabnie chęć podejmowania przestępstw pedofilskich, których sprawcami są duchowni. Przerzucanie piłeczki przez abp. Hosera na pole producentów pornografii jest kiepskim chwytem piarowskim z gatunku: a u was nie lepiej.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj