szukaj
Fałszerstwa Waszczykowskiego. Minister sprowadza polską politykę zagraniczną na dno
Waszczykowski chlapnięcie o „fałszerstwie” podpierał lekturą prawicowej prasy polskiej i jakimiś niezidentyfikowanymi ekspertyzami.
Minister Waszczykowski wystąpił z publicznym oskarżeniem, że podczas zatwierdzenia Tuska na drugą kadencję na stanowisku szefa RE „doszło do fałszerstwa”.
European Council/Flickr CC by 2.0

Minister Waszczykowski wystąpił z publicznym oskarżeniem, że podczas zatwierdzenia Tuska na drugą kadencję na stanowisku szefa RE „doszło do fałszerstwa”.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski prowadzi sprzeczną z proeuropejskim nastawieniem większości polskich obywateli i z interesami Polski prywatną wojnę z Donaldem Tuskiem, a pośrednio z Unią Europejską. Już po jubileuszowym szczycie UE w Rzymie wystąpił z publicznym oskarżeniem, że podczas zatwierdzenia Tuska przez Radę Europejską na drugą kadencję na stanowisku szefa tejże Rady „doszło do fałszerstwa”.

To katastrofalna insynuacja pod adresem 27 premierów i szefów państw. Waszczykowski niszczy w ten sposób pozytywny efekt, jaki wywołało w Unii podpisanie przez premier Szydło wspólnej okolicznościowej Deklaracji Rzymskiej. Jeszcze tuż przed szczytem Szydło szantażowała, że dokumentu nie podpisze, ale ostatecznie stanęła uśmiechnięta obok Tuska do okolicznościowej fotografii.

Jak naprawdę wybierano Tuska?

Waszczykowski sprowadza polską politykę zagraniczną na dno. Chlapnięcie o „fałszerstwie” podpierał lekturą prawicowej prasy polskiej i jakimiś niezidentyfikowanymi ekspertyzami. Wszystko po to, by zawracać rzekę kijem, czyli podważyć pozycję Tuska w Unii i w Polsce. O to chodzi ministrowi, a zapewne i posłowi Kaczyńskiemu, mimo że nawet on nie podważał legalności odnowionego mandatu Tuska. PiS chce politycznie skompromitować Tuska w obawie, że może po powrocie do kraju stanąć na czele obozu opozycyjnego.

Jaka jest prawda? Artykuł 15. Traktatu Lizbońskiego o Unii Europejskiej rozstrzyga w punkcie 6., że przewodniczącego Rady Europejskiej wybiera się kwalifikowaną większością głosów jej członków na dwuipółroczną kadencję z możliwością jednokrotnego przedłużenia. W tym samym trybie można przewodniczącego odwołać. Dodatkowo Traktat stwierdza, że decyzje Rady Europejskiej są podejmowane drogą konsensu (art. 15, p. 4).

To nie Rada dopuściła się fałszerstwa, tylko minister Waszczykowski

I tak się stało w przypadku Tuska. Państwa członkowskiego osiągnęły porozumienie w sprawie przedłużenia mu mandatu. I zgodnie z nim głosowały. Z konsensu wyłamała się Warszawa, wprawiając w zdumienie nawet Budapeszt. Wymyślanie kruczków prawnych mających podważyć ten stan rzeczy jest oczywiście możliwe, ale jest politycznie przeciw skuteczne. Communitas locuta, Unia podjęła decyzję. Nie Rada dopuściła się fałszerstwa, tylko minister Waszczykowski.

Fałszerstwem prawdziwego stanu rzeczy jest też dezawuowanie urzędu szefa Rady Europejskiej. Czynią to PiS i prawica w Polsce, bo nie chce zaakceptować sytuacji, że żaden z jej polityków i działaczy nie odgrywa w polityce europejskiej realnego znaczenia. Tylko Tusk ma okazję spotykać się ze światowymi liderami nie na bankietach, ale przy stole poważnych rozmów politycznych. W roli szefa Rady Europejskiej jest przedstawicielem UE na scenie globalnej.

Trzecie fałszerstwo ministra Waszczykowskiego polega na tym, że usiłuje, wbrew faktom prawnym i politycznym, umniejszać znaczenie funkcji szefa RE, a jednocześnie podgrzewa konflikt wokół Tuska, który pisowski rząd stara się załagodzić na płaszczyźnie unijnej (bo w Polsce już nie).

Może minister Waszczykowski wyrwał się przed szereg, może po prostu powiedział to, co się o sprawie Tuska mówi na zamkniętych naradach przy Nowowiejskiej. Może gadać, co chce, bo przecież premier powiedziała, że żadnych zmian personalnych w składzie swego rządu obecnie nie planuje. Niestety.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj