Nacjonaliści z Europy dyskutują w Katowicach o przyszłości Górnego Śląska
Pokrzywdzone ludy Europy, łączcie się!
Zjazd Wolnego Sojuszu Europejskiego to oczywisty pretekst, na mocy którego przeróżni Europejczycy pochylą się nad przyszłością Górnego Śląska. Ale zapewniam, że ten zjazd Śląska od Polski nie oderwie.
Ruch Autonomii Śląska
RAŚ/Facebook

Ruch Autonomii Śląska

W Katowicach skrzyknął się Wolny Sojusz Europejski (EFA – European Free Alliance) – a honory gospodarza spotkania wziął na klatę Ruch Autonomii Śląska, który tworzy w Parlamencie Europejskim frakcję z Zielonymi. EFA – EGD. Mają wprawdzie tylko 50 szabel na 751 europosłów, ale myliłby się każdy, kto uznałby tę reprezentację za margines. Są widoczni i słyszalni. Nad wyraz.

Przewodnie hasła dorocznego zgromadzenia EFA, zaproponowane przez naszych, rodzimych autonomistów, też pójdą w świat: „Autonomia to normalność” i „Silesia zasługuje na autonomię”! Będzie więc oczywisty pretekst, na mocy którego przeróżni Europejczycy pochylą się nad przyszłością Górnego Śląska. Naszego Górnego Śląska, rzecz jasna. Już pojawiły się opinie, że to próba ingerencji w wewnętrzne sprawy Polski. Może… Ważna jest refleksja, czy EFA zdaje sobie sprawę z kim rozmawia: z reprezentacyjną drużyną Górnego Śląska (Śląska) czy z graczami klasy B?

Narodowo-etniczne fochy

Ma być też dyskusja o EFA po Brexicie, bo w jego rezultacie cztery partie z korzeniami brytyjskimi – Scottish National Party (Szkocka Partia Narodowa), Plaid Cymru, Mebyon Kernow i Yorkishire First – zabierają swoje zabawki i wynoszą się z europejskiego podwórka. Już same te wymienione brytyjskie formacje (pomijając rzecz jasna znaczenie szkockiej SNP) świadczą o jakości i przyszłości EFA. Wśród 46 organizacji, w Katowicach reprezentowanych przez ok. 200 delegatów, ma te, które chcą niepodległości, autonomii albo tylko uwzględnienia ich odrębności etnicznych i kulturowych. Odbywa się więc zjazd narodów bez państw albo też, jak lubią o sobie mówić, Regionów Stu Flag.

Sprawy Szkocji są znane, a będą znane i nagłaśniane coraz bardziej. W Hiszpanii nacjonaliści katalońscy też nie dadzą o sobie zapomnieć, a tam, gdzie kują ich konia, nogi podstawiają takie żaby jak choćby Partia Aragońska czy Bloki: Galicji i Valencii. Danii mają serdecznie dość Wyspy Owcze (o Grenlandii nie wspomnę), stąd Farerska Partia Ludowa wznosi się na fali ogólnego zdegustowania i domaga się niepodległości.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj