Przy-PISy Redaktora Naczelnego
Rollercoaster
Coś już pękło, coś się skończyło: naruszona została główna oś partii, Kaczyński–Macierewicz.

Już niedługo minie półtora roku, odkąd partia o nazwie Prawo i Sprawiedliwość zaprosiła nas do swojego wesołego miasteczka na rollercoaster. I jedziemy – w górę i w dół, na wprost i do góry nogami, od grozy do histerycznego śmiechu. Część pasażerów wciąż ma frajdę, ale większości robi się już niedobrze. Zwłaszcza że wygląda, jakby kolejka przyspieszała. Niestety, proszę państwa, wysiąść nie można, bo bilet został wykupiony na cztery lata. I albo wcześniej zatrą się kółka i to szaleństwo zwolni, albo całą przeciążoną konstrukcję szlag trafi i będzie piękna katastrofa.

Tegotygodniowe zapiski z podróży rollercoasterem zacząć trzeba w punkcie grozy. Projekt ustawy dającej ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze pełnię władzy nad prezesami sądów wszystkich instancji jest równoznaczny – jak zgodnie mówi niemal całe środowisko prawnicze – z likwidacją w Polsce niezależnego sądownictwa.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj