Sędzia Przymusiński: Chcemy reformy sądów, ale dobrej
Przez ostatnie półtora roku nie zaproponowano nawet pół przepisu, który usprawniałby postępowania w sądach, wzmacniałby sądy od strony organizacyjnej, umożliwiał sprawniejsze rozpoznawanie powierzonych nam spraw – mówi Bartłomiej Przymusiński.
Pikieta KOD przed Sądem Okręgowym, wspierająca protest sędziów przeciwko proponowanym przez rząd PiS zmianom w ustawie o Krajowej Radzie Sadownictwa.
Forum

Pikieta KOD przed Sądem Okręgowym, wspierająca protest sędziów przeciwko proponowanym przez rząd PiS zmianom w ustawie o Krajowej Radzie Sadownictwa.

Aleksandra Sojda: – W południe sędziowie odwiesili togi i zrobili półgodzinną przerwę w rozprawach.
Sędzia Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”: – Chcielibyśmy, żeby to była okazja do refleksji. By obywatele zastanowili się, czy chcą brać udział w procesie, w którym to prokurator generalny ma pełen wpływ na to, kto jest prezesem sądu, kto tę sprawę sądzi, może w każdej chwili tego prezesa odwołać, może żądać, by prezes wydał określone polecenia sędziemu co do terminu spraw, które mu przedstawiono. A do tego wszystkiego prokurator generalny, którym jest minister sprawiedliwości, mógłby żądać ukarania sędziego za wydany przez niego wyrok – przez powołany przez niego samego sąd dyscyplinarny. Te zmiany zmierzają do tego, że Prokurator Generalny będzie miał decydujący wpływ na funkcjonowanie sądów.

Wiele osób nie wie tak naprawdę, o co toczy się spór. Sądzę, że równie niewielu zdaje sobie sprawę, że zmiany mogą ich bezpośrednio dotknąć.
Łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś napisze niepochlebny artykuł dla polityka rządzącej partii i będzie miał za to stanąć przed sądem. Nasuwa się pytanie, czy ta osoba będzie miała pewność, że zapewniono jej prawo do bezstronnego sądu, jeżeli ten polityk, na przykład właśnie minister sprawiedliwości, ma istotny wpływ na karierę sędziego? Ten sam problem pojawia się, gdy mowa o zwolnieniach z pracy na tle politycznym, na przykład za udział w strajkach. Chodzi tu o wolność słowa, która przez policję lub prokuraturę może być potraktowana za zakłócenie porządku.

Weźmy też sprawy podatkowe. Uchwalona przez polityków zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika w postępowaniach przed Urzędami Skarbowymi nie jest w ogóle stosowana. W ani jednym przypadku Urząd Skarbowy nie powołał się na tę zasadę przy podejmowaniu decyzji. Tymi sprawami zajmują się sądy administracyjne i ta zasada funkcjonuje właśnie dlatego, że sądy są niezawisłe i niezależne od władzy wykonawczej. Bo w sprawach podatkowych po drugiej stronie stoi państwo. Podobna sytuacja spotyka nas, jeśli chodzi o kwestie odszkodowań ze strony Skarbu Państwa.

Spodziewacie się jakiejś reakcji ze strony społeczeństwa?
Przede wszystkim oczekujemy podniesienia świadomości społecznej co do wagi zmian w KRS, które mają wejść w życie. Natomiast ze strony ministerstwa sprawiedliwości – nie spodziewamy się niczego dobrego.

Ale macie jakieś oczekiwania wobec resortu?
Przede wszystkim tego, że zostanie przeprowadzona reforma, czyli nastąpi usprawnienie postępowań sądowych. Przez ostatnie półtora roku nie zaproponowano nawet pół przepisu, który usprawniałby postępowania w sądach, wzmacniałby sądy od strony organizacyjnej, umożliwiał sprawniejsze rozpoznawanie powierzonych nam spraw. Proponowana reforma nie usprawni funkcjonowania sądów. Natomiast zdecydowano się skierować do Sejmu przepisy, które upolityczniają sądy, podporządkowują je politykom.

Nie nazywacie swojej akcji protestem. Dlaczego?
Po pierwsze, nie nazywamy tego protestem, bo były to zebrania zwołane na podstawie przepisów prawa o ustroju sądów powszechnych, i to te przepisy przewidują, że takie zebrania mogą się odbyć. Zresztą to nie jest nic nadzwyczajnego, bo tego typu zebrania niejednokrotnie odbywały się w godzinach urzędowania sądów. Różnica jest taka, że ich nie nagłaśniano i nie odbywały się we wszystkich sądach w jednym czasie. I oczywiście dzisiaj w czasie przerwy wykonywaliśmy nasz sędziowski obowiązek, mianowicie mówiliśmy o reformie.

Po drugie, wszystkie zaplanowane rozprawy odbywały się bez większych zakłóceń. Po prostu poprosiliśmy sędziów, żeby o tyle, o ile to możliwe, w trakcie rozprawy zarządzili przerwę i przyszli w tym czasie na zebrania, a po przerwie kontynuowali swoją pracę. Było to tak zorganizowane, by obywateli, którzy przyszli do sądów po sprawiedliwość, nie spotkały żadne niedogodności. Sprawy zostaną zakończone w tym samym dniu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj