Konferencja: Czym są fake news i jak się przed nimi bronić?
Według badania BuzzFeed News dwie trzecie dezinformacji w amerykańskim internecie rozpowszechniono w celu osiągnięcia zysku lub politycznej korzyści.
Według śledztwa dziennika „The Guardian” duża liczba portali dezinformacyjnych jest zarządzanych z Macedonii.
Negative Space/StockSnap.io

Według śledztwa dziennika „The Guardian” duża liczba portali dezinformacyjnych jest zarządzanych z Macedonii.

W środę 26 kwietnia odbędzie się organizowana przez POLITYKĘ INSIGHT konferencja „Mroczne Widmo: polityka i biznes w dobie dezinformacji. Czym właściwie są kłamliwe wiadomości (ang. fake news) i jak się przed nimi bronić?”.

Konferencja rozpocznie się o godz. 9.00, w byłej siedzibie Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk przy ul. Mysiej 3 w Warszawie.

Cztery motywy twórców dezinformacji

Kłamliwe wiadomości są rozsiewane, by przyciągnąć uwagę odbiorców lub zaszkodzić danej osobie, instytucji bądź państwu. Według badania BuzzFeed News dwie trzecie dezinformacji w amerykańskim internecie w ubiegłym roku było rozpowszechnione w celu osiągnięcia zysku lub politycznej korzyści. Za resztę odpowiadali twórcy, którzy pisali kłamliwe wiadomości dla własnej satysfakcji lub z powodów ideologicznych. W obu przypadkach rozpowszechnienie dezinformacji było możliwe dzięki łatwowierności odbiorców.

Według węgierskiego Instytutu Kapitału Społecznego (PCI) zajmującego się badaniem portali dezinformacyjnych w Europie, za większość nieprawdziwych wiadomości odpowiadają źródła na usługach rosyjskiego rządu. Oficjalnymi kanałami antyzachodniego przekazu są telewizja Russia Today i portal Sputnik News posiadający 33 wersje językowe. Ponadto rosyjskie służby finansują instytucje tworzące kłamliwe wiadomości w internecie. Zatrudnieni w nich internauci piszą kłamliwe artykuły, które mają na celu destabilizację sytuacji politycznej na Zachodzie. Według śledztwa dziennika „The Guardian” duża liczba portali dezinformacyjnych jest zarządzanych z Macedonii.

O tym jak cyfrowy świat wpływa na wolność słowa i jakość demokracji na konferencji POLITYKI INSIGHT opowie Timothy Garton Ash z Uniwersytetu Oksfordzkiego.

Unia od półtora roku walczy z dezinformacją

W ramach unijnej dyplomacji (ESDZ) od półtora roku działa grupa zadaniowa ds. komunikacji strategicznej na Wschodzie (East Stratcom, ESC). ESC odpowiada za identyfikowanie rosyjskich kłamliwych informacji w krajach wspólnoty i Partnerstwa Wschodniego. Zespół powołano we wrześniu 2015 r., nie ma w nim Polaków. Na początku MSZ było zaangażowane w tworzenie ESC, ale wycofało wsparcie, gdy polski kandydat nie otrzymał stanowiska szefa grupy. Na czele zespołu stoi Brytyjczyk Giles Portman, który już wcześniej był zatrudniony w ESDZ.

Litwa, Łotwa i Estonia pierwsze zareagowały na napływ kłamliwych informacji. Już w 2014 r. założyły ministerialne komórki odpowiedzialne za identyfikację propagandy Kremla, w Rydze funkcjonuje też centrum ds. komunikacji strategicznej NATO. Walka z kłamliwymi wiadomościami jest także jednym z zadań brytyjskiego Rządowego oddziału stabilizacyjnego, który skupia się na tematyce migracji, wojny na Ukrainie i tzw. Państwa Islamskiego. Finlandia zaprosiła państwa Unii i NATO do współpracy przy tworzeniu centrum doskonalenia walki z zagrożeniami hybrydowymi, zainteresowanie wyraziło sześć krajów.

Główny analityk NATO-wskiego ośrodka Federick Fooy na jutrzejszej konferencji porozmawia o problemie dezinformacji w Europie m.in. z Jakubem Jandą, który pomagał stworzyć czeską komórką rządową do zwalczania kłamliwych wiadomości. W panelu wezmą też udział Generał Włodzimierz Nowak oraz Olaf Osica z POLITYKI INSIGHT, który poprzednio szefował Ośrodkowi Studiów Wschodnich.

Rosyjska dezinformacja obecna w Polsce od 2013 roku

Kreml po protestach na kijowskim Majdanie w 2013 r. zaczął aktywnie angażować się w szerzenie kłamliwych wiadomości w Polsce. Początkowo nieprawdziwe informacje były rozpowszechniane przez internetowych twórców. Byli to najczęściej mówiący po polsku Rosjanie, którzy pracowali w rosyjskich wydawnictwach kłamliwych wiadomości. Po założeniu fałszywych kont na polskojęzycznych portalach społecznościowych (np. Facebook, Twitter), pracownicy wydawnictw zamieszczali na nich prorosyjskie lub antyukraińskie komentarze. Osoby te celowo rozpowszechniały kłamliwe wiadomości, a do pracy w wydawnictwach dezinformacji skłaniały ich wysokie wynagrodzenia.

W przeciwieństwie do innych państw regionu, żadne z polskich ministerstw nie posiada wydzielonej komórki odpowiedzialnej wyłącznie za walkę z dezinformacją. Ministerstwo Spraw Zagranicznych do tej pory nie wsparło też kadrowo unijnej grupy walczącej z kłamliwymi wiadomościami (ESC). ESC oczekuje specjalistów z doświadczeniem dziennikarskim, ale MSZ wysyła ich w miejsca, które uznaje za bardziej priorytetowe. Ponadto organizacje pozarządowe naświetlające rosyjską propagandę w Polsce skarżą się na brak wsparcia finansowego od instytucji publicznych.

Pełen program wydarzenia jest dostępny TUTAJ.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj