Homofobiczne wypowiedzi sędziego Morawskiego nie powinny dziwić. Podziela poglądy władzy
Trudno się łudzić, że obecna władza sprzyja ochronie praw mniejszości.
Lech Morawski
Krystian Maj/Forum

Lech Morawski

Podczas niesławnego wystąpienia na konferencji w Oksfordzie prof. Morawski mówił m.in. o ugruntowanej tradycji tolerancji w Polsce. „Dla przykładu: obecny rząd jest przeciwko homoseksualistom i takim rzeczom. Ale nie ściga ich prokuratura” – uspokajał sędzia.

W środę, 17 maja, gdy akurat przypadał Międzynarodowy Dzień Walki z Homofobią, do tej skandalicznej wypowiedzi sędziego odniósł się Rzecznik Praw Obywatelskich. „Te słowa o osobach homoseksualnych i wypowiadanie są w imieniu polskiego rządu, że rząd jest przeciwny, i z taką swoistą łaskawością, że przecież i tak ich nie ściga, to mi przypomniało czasy Holokaustu – powiedział w TOK FM dr Adam Bodnar. – Mówię o tym porównaniu bardzo mocno, ponieważ nie jestem w stanie zapomnieć, czy to pomnika, który jest poświęcony ofiarom Holokaustu w Berlinie, czy symboli różowego trójkąta, który znajdziemy w poszczególnych obozach koncentracyjnych”.

To mocne porównanie. Ale uprawnione w tej niepojętej sytuacji, gdy sędzia, który mówi o sobie, że reprezentuje rząd RP, uznaje odstąpienie od ścigania ludzi z powodu ich orientacji seksualnej za przejaw tolerancji. Sugeruje to także dobrą wolę rządzących, którzy powstrzymują się od sankcji wobec osób nieheteroseksualnych (a przecież, w dorozumieniu, mogliby postąpić inaczej). Zupełnie jakby sędzia TK zapomniał o konstytucji, która dyskryminacji zakazuje wprost. I jakby zostawiał furtkę tym, którzy chcieliby z tego rzekomego gestu dobrej woli w przyszłości zrezygnować i samodzielnie, nie ogladając się na obowiązujące prawo, ścigać ludzi z dowolnie wybranych powodów.

Jakby mówił: na razie polski rząd nie przypina wam różówych trójkątów i nie wsadza was do więzienia, ale nie możecie spać spokojnie.

Łaska odstąpienia od ścigania

Dziś sędzia Morawski wydaje się zdziwiony oburzeniem i zamieszaniem wokół swoich skandalicznych wypowiedzi, ale za nie nie przeprosił. Jak napisał w oświadczeniu, chciał jedynie wyjaśnić, że na gruncie konstytucji „związki homoseksualne nie są traktowane jako małżeństwa”, a jego intencją nie było „nawoływanie do prześladowań osób o innej niż heteroseksualnej preferencji”.

To bardzo daleko idąca interpretacja słów, w których sędzia jasno przecież stwierdził, że tolerancja osób homoseksualnych polega na odstąpieniu od ich ścigania. Warto też zauważyć, że prof. Morawski, którego wykształcenie i zawód zobowiązują do precyzyjnego dobierania słów i rozumienia niesionego przez nie znaczenia, pisze o „preferencji”. Jakby heteroseksualność czy homosekualność były opcją, wyborem w menu.

Być może prof. Morawski ma jednak rację w tym sensie, że szczerze zaprezentował prawdziwe stanowisko rządu. Trudno bowiem się łudzić, że obecna władza sprzyja ochronie praw mniejszości. Rząd może się pochwalić całą listą dokonań, które ograniczają ochronę ich praw. Praktycznie nie ma tygodnia, by nie docierały doniesienia o kolejnych przejawach nienawiści motywowanej uprzedzeniami na tle orientacji seksualnej. Jak podkreślają instytucje stojące na straży praw człowieka, fala dyskryminacji i ataków wzrasta w Polsce w stopniu alarmującym, przy całkowitej bierności rządu. To umywanie rąk i odwracanie oczu w geście przyzwolenia. Czy tak ma wyglądać tolerancja wedle władzy?

Teraz od kompromitującej wypowiedzi sędziego zaczynają odcinać się politycy partii rządzącej. Krytycznie odniósł się do niej także Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania Adam Lipiński, który nazwał to skandalicznym zachowaniem i drastycznym pokazywaniem swoich poglądów.

Nie ma czasu na rozmowę o społeczności LGBT

Kontekst mamy taki: oto właśnie organizacja ILGA Europe zajmująca się ochroną praw mniejszości seksualnych publikuje ranking, w którym Polska ląduje na przedostatnim miejscu pośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Dokument mierzy równouprawnienie w sześciu obszarach (równość i zakaz dyskryminacji, rodzina, wolność zgromadzeń, zrzeszania i ekspresji, przestępstwa z nienawiści, uzgadnianie płci i integralność cielesna oraz prawo do azylu). Ranking pokazuje, że przodujemy w homofobii na tle Europy, jeśli chodzi o rozwiązania systemowe i instytucjonalne (bo badania opinii publicznej mówią co innego).

A potem obchimy Międzynarodowy Dzień Walki z Homofobią (International Day Against Homophobia – IDAHO). Tymczasem pełnomocnik rządu, którego rolą jest przecież ochranianie mniejszości narażonych na homofobię, pytany przez RMF FM, czy planuje z tej okazji spotkanie ze społecznością LGBTQ, zaprzeczył.

W tym kontekście słowa prof. Morawskiego o łasce nieścigania osób homoseksualnych można traktować jak ponury żart. Albo też jak wykładnię, przestrogę, zapowiedź.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj