Czy mózg myśli?
Oko nie widzi samego siebie. A czy mózg może siebie myśleć?

Niedawno zmarł nasz ulubiony profesor Jerzy Vetulani – dobry duch Krakowa, uczony w sprawach cerebralnych i narkotycznych, niezrównany causeur i faworyt tak pań, jak i panów. Chcąc napisać coś ku jego pamięci, podjąłem sprawę mózgową, gdyż ta była Vetulaniemu najdroższa. O niej też wszak zdarzało się nam pogwarzyć.

Zważmy na wstępie, że są to słowa wydobywające się z mózgu (mojego) i zapadające w mózgi (wasze), a więc opowieść pewnego mózgu o sobie samym, dla innych mózgów przeznaczona. Mój mózg jest opowieści tej zarówno podmiotem, jak przedmiotem – zupełnie jak dusza rozprawiająca o duszy, świadomość świadoma świadomości i jaźń zatopiona w samowiedzy. A przecież mózg jest fizyczną rzeczą... Rzeczy zaś nie myślą... Co się tu dzieje?

No, ale kto ma myśleć, jeśli nie mózg? A przecież wydaje mi się, że to ja myślę, a ja nie jestem tym samym co mój mózg, gdyż ja nie jestem (nie jest) rzeczą fizyczną, przedmiotem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj