Przy-PISy Redaktora Naczelnego
Państwo kelnerów
Władze państwowe mogą teraz działać jak biznesmen Falenta i jego kelnerzy.

W głośnej ostatnio sprawie Małgorzaty Sadurskiej w sumie najciekawsza jest sprawa ks. Kazimierza Sowy. Samo przejście byłej szefowej Kancelarii Prezydenta do zarządu PZU (jeśli, jak zażartował jej klubowy kolega, „wygra konkurs”) nie zbulwersowałoby tak opinii publicznej, gdyby nie wysokość zarobków przyszłej wiceprezes. Partyjne nominacje do spółek Skarbu Państwa – na skalę niespotykaną za żadnych wcześniejszych rządów – już zdążyły spowszednieć. Ale pensja w okolicach 90 tys. zł miesięcznie dla działaczki partyjnej wywołała poruszenie tabloidów, a więc zapewne wzburzenie tzw. zwykłych Polek i Polaków, w imieniu których, jak wiadomo, władza sprawuje władzę. No i co w takiej sytuacji robi partia? Partia, jak zawsze podobno radzą piarowcy, musi aferę przykryć. Więc TVP „ujawniła” kolejne kawałki taśm nagranych w 2014 r. w restauracji Sowa i Przyjaciele. Padło, nomen omen, na księdza Sowę, „ulubionego duchownego liberałów”, jak przedstawiała go bulwarówka.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj