szukaj
Lasy Państwowe chcą zarządzać populacją białowieskich żubrów. Zaczną się polowania?
Lasy Państwowe pomogą Białowieskiemu Parkowi Narodowemu opiekować się żubrami w Puszczy Białowieskiej. W praktyce może to oznaczać, że właściwie każdy myśliwy z zasobnym portfelem będzie mógł sobie do żubrów postrzelać.
Przeprowadzka do innych lasów zwiększy dostęp żubrów dla osób gotowych zapłacić za polowanie.
Kateřina Hlavatá/Flickr CC by 2.0

Przeprowadzka do innych lasów zwiększy dostęp żubrów dla osób gotowych zapłacić za polowanie.

Plany Lasów Państwowych oznaczają koniec tradycji sięgającej okresu międzywojennego, rozsiedlenie białowieskich żubrów do innych puszcz i większą liczbę rozrywkowych polowań na żubry.

Co prawda park narodowy zajmuje tylko jedną szóstą powierzchni Puszczy Białowieskiej, ale do tej pory to jego pracownicy dbali o żubry w całym kompleksie leśnym, także na terenach, którymi administrują leśnicy z Lasów Państwowych. – Park nie daje sobie rady – mówi prof. Wanda Olech ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Żubrów w puszczy jest za dużo?

Wanda Olech jest autorką inicjatywy, przewodniczącą Stowarzyszenia Miłośników Żubrów, zarazem członkiem zarządu Polskiego Związku Łowieckiego i – z nominacji obecnego rządu – przewodniczącą Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Pani profesor w jednoczesnym przewodniczeniu radzie mającej pomagać ministrowi środowiska chronić przyrodę i w zasiadaniu w kierownictwie związku myśliwych kolizji nie widzi, łowiectwo uważa za fundament działań ochronnych: – Żubrów jest w Puszczy Białowieskiej za dużo. Wychodzą na pola, wywołują konflikty z rolnikami, którym trzeba wypłacać duże odszkodowania.

Wanda Olech jest również główną konsultantką uruchomionego w marcu „Kompleksowego projektu ochrony żubra przez Lasy Państwowe”, który do 2020 r. będzie kosztował 40 mln zł.

W polskiej części Puszczy Białowieskiej żyje ok. 600 żubrów. Leśnicy z Lasów Państwowych chcą zająć się 200 osobnikami, bo tyle wychodzi z lasu. W praktyce pomoc będzie oznaczać, że Lasy Państwowe włączą się równolegle w dokarmianie i liczenie, a także odławianie i rozwożenie schwytanych zwierząt w nowe miejsca, w pierwszej kolejności do Puszcz Augustowskiej i Romnickiej. Leśnicy będą mogli też uczestniczyć w odstrzale białowieskich żubrów. Do tej pory eliminowanie osobników uznawanych za ułomne – prowadzone pod nadzorem naukowców – park narodowy wykonywał własnymi siłami.

Teraz skorzystają też myśliwi z ulicy. Przeprowadzka do innych lasów zwiększy dostęp żubrów dla osób gotowych zapłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych za polowanie. Nowo tworzone populacje będą zarządzane na zasadach znanych z innych żubrzych puszcz – Boreckiej i Knyszyńskiej, gdzie stadami liczącymi po około sto osobników zajmują się właśnie leśnicy: – Jeśli zajdzie konieczność eliminacji, a trzeba usuwać zwierzęta stanowiące zagrożenie dla reszty, jeśli będzie przegęszczenie, zostaną uzyskane stosowne zgody, to nic w tym złego, by wyrok na osobnika wskazanego wykonał ktoś, kto za to płaci – uważa prof. Olech. – Żubry są kosztowne. Dochody z eliminacji są przeznaczane na ich utrzymanie i może kiedyś staną się gatunkiem samowystarczalnym.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj