szukaj
Z życia sfer
PiS uruchamia inteligencję
Zgadzam się z prezesem, że inteligencja PiS nie jest szczególnie wysoka i wymaga rewitalizacji.

W kręgach opozycji trwa dyskusja, czy w dalszym ciągu straszyć PiS-em, czy też PiS jest już tak straszny, że nie da się nim nikogo bardziej nastraszyć i można się zająć czymś innym, np. wymyślaniem programu. Na razie przeważa pogląd, żeby jednak straszyć, zwłaszcza że są jeszcze spore rezerwy – wystarczy posłuchać Beaty Szydło i Mariusza Błaszczaka czy przeczytać wydaną właśnie książkę o Antonim Macierewiczu.

Jeśli idzie o Beatę Szydło, to jako premier jest już tak straszna, że Jarosław Kaczyński musiał podjąć decyzję, iż na kongresie PiS wystąpi zamiast niej wicepremier Morawiecki. Morawiecki okazał się nie tak straszny jak Szydło choćby dlatego, że nie straszył uchodźcami. Skoncentrował się na przyszłości, w której zamiast uchodźców w Polsce będą funkcjonowały rzeczy bardziej zaawansowane technologicznie, takie jak Centralny Port Komunikacyjny czy superszybka próżniowa kolej w tubie. W nowoczesnej Polsce miejsca dla produktu tak prymitywnego jak uchodźcy nie będzie, zresztą na kongresie przeważała opinia, że ze swoimi chustami i turbanami i tak nie pasowaliby oni do nowej estetyki, której wprowadzenie zapowiedział Jarosław Kaczyński.

„Chcę, żeby Polska była piękna” zadeklarował na kongresie prezes PiS i zaproponował lekcje estetyki w szkołach, dzięki którym polskie dzieci będą nasiąkały pięknem Polski od małego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj