Jak odsunąć PiS od władzy? 11 porad dla opozycji
PiS w ławach sejmowych
Kancelaria Prezesa RM

PiS w ławach sejmowych

Po trzecie, mówić lewicową wrażliwością. Lewica w Polsce nie ma 3 proc. partii Razem, ale 3 proc. partii Razem, 38 proc. partii PiS, 12 proc. partii Kukiza i kilka proc. PSL. Od ciepłej wody w kranie elektorat woli silne państwo troszczące się o kredytobiorców, podsądnych, pracowników etc.

Uwaga: Powyższe nie dotyczy Nowoczesnej, ta powinna targetować się na wolnorynkowy beton.

Po czwarte, wyrzucić wszystkich dotychczasowych piarowców. Przegrali Wam wybory (prezydenckie) nie do przegrania, przegrają następne, od Waszych grafik bolą oczy, od Waszych filmów dostaje się raka. Hasła wymyśla jakiś troglodyta. Weźcie kogoś, kto chociaż ogarnia twittera, fejsa.

Uwaga nie dotyczy partii Razem i PSL, które ma Piechocińskiego.

Po piąte, nie słuchać Romana Giertycha. W ogóle.

Po szóste, olać Sejm, wyjść do ludzi. W Sejmie i tak nie jesteście potrzebni, bo rządząca większość Was nie słucha, a Wasi wyborcy nie wymagają żadnego łażenia na komisje. Jeździć po Polsce, jak jeździły Dudabusy i Szydłobusy. Bo gdy oni ruszali w Polskę, Wy wstawialiście kartony Komorowskiego w pustych autobusach. Dlatego oni są tam, gdzie są, a Wy tam, gdzie jesteście.

Po siódme, wymyślić jakąś idee przewodnią. Nie, nie jest nią je…ć PiS. Mogą to być mieszkania na wynajem, reforma kolei, dofinansowanie do pracy studentów, zmiana kodeksu pracy, bezpieczeństwo na drogach, walka z nowotworem jelita, przywrócenie OFE, budowa tysiąca żłobków, reforma (tak, reforma) sądów.

Uwaga: Nie martwić się kosztami. Martwiliście się kosztami 500+ i co Wam z tego przyszło?

Po ósme, zrozumieć, że Polska jest bogata. Tak, bogata. Dlatego nie krytykować, że państwo rozdaje kasę, ale krytykować, że rozdaje za mało. Nie wszystkim. I że przede wszystkim dalej chce podnosić podatki najbiedniejszym.

Po dziewiąte, nie mazać się. W ten sposób tylko dodaje się siły przeciwnikowi. Zamiast tego wyśmiewać władzę jako władzę nieudaczników (gubione granaty, rozbite auta, konfetti ministra). Władza, przed którą drżycie, ma +100 do fejmu.

Po dziesiąte, wyrzucić balast. Podziękować HGW, podziękować Buremu, podziękować Petru (tak, wiem, że to ostatnie to niemożliwe).

Po jedenaste, nie przejmować się sondażami poparcia. Prawdziwy test przy urnie. Ruszać w Polskę i tłumaczyć, pomagać, dokumentować przekręty.

Czego nie powinna robić opinii publiczna?

Opinia publiczna nie powinna (za bycie ciągle ogrywaną) winić symetrystów, lewicę, Rafała Wosia, szczepionki, GMO oraz rowerzystów. Doprawdy, nie oni Wam napisali te ustawy. Oni mają tylko śmiałość mieć inne (czasami nietrafne) poglądy. Bądźcie tolerancyjni, przecież lubicie tolerancję, prawda?

Opinia publiczna nie powinna wyzywać biednych (i nie tylko) ludzi za pobieranie 500+, nazywać ich plebsem, gardzić ich pochodzeniem i religijnością czy też obrażać się na głupi naród. Antykaczystowska opinia publiczna przecież kocha demokrację, a demokracja to właśnie rozum ludu, czyż nie?

Opinia publiczna nie powinna iść do wyborów blokiem, albowiem robiąc jeden uniwersalny produkt, trudniej dotrzeć do klientów wychodzących poza uśredniony target. Opozycja powinna podzielić się i do różnych targetów mówić różnym językiem.

Fragment tekstu, który ukazał się na blogu „Galopujący major”. Galopujący major – znany tu i ówdzie bloger polityczny z blisko 10-letnim stażem. Socjaldemokrata.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj