Magdalena Filiks – kim jest nowa twarz KOD?
Świetna, charyzmatyczna, konkretna i przekonująca – tak na Twitterze oceniono Magdalenę Filiks, która prowadzi demonstracje pod Sejmem. Kim jest działaczka KOD, nazwana „odkryciem” niedzielnego protestu?
Magdalena Filiks, szefowa zachodniopomorskiego KOD
Dariusz Gorajski/Forum

Magdalena Filiks, szefowa zachodniopomorskiego KOD

Od kilku miesięcy Komitet Obrony Demokracji przypomina kolosa na glinianych nogach – niby go słychać i widać, ale jeśli się przypatrzeć, to chwieje się na wszystkie strony. By zachować równowagę, potrzebny jest ktoś, kto tę glinę dobrze utwardzi, by kolos miał siły w dalszym ciągu porywać tłumy do walki o demokrację. Nadziei upatruje się w Magdalenie Filiks, której postać przewija się w mediach od 2015 r.

Podczas niedzielnej demonstracji przed Sejmem Filiks była koordynatorką spotkania. Na scenie towarzyszyła takim osobom jak Władysław Frasyniuk, Leszek Balcerowicz czy Waldemar Żurek z Krajowej Rady Sądownictwa. „Dziewczyna prowadząca mityng pod Sejmem to Magdalena Filiks, liderka KOD ze Szczecina. Zapamiętajcie, znakomita” – napisał na Twitterze Zbigniew Hołdys. „Ma talent do prowadzenia manifestacji. szacunek” – dodał ktoś inny.

Działaczka formalnie zajmuje stanowiska zastępcy przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji oraz przewodniczącej Zarządu Regionu Zachodniopomorskiego. Dwa lata temu zaczynała z pozycji koordynatora regionalnego w Szczecinie. „Gazecie Wyborczej” mówiła: „Niepracujący rodzic trójki dzieci – tak siebie przedstawiam. Zaangażowałam się w KOD właśnie dlatego, że jestem mamą”.

„Jak zacznę mówić prawdę, to wam kapcie pospadają!”

O Filiks głośno zrobiło się w styczniu tego roku, gdy media ujawniły, że część pieniędzy ze zbiórek publicznych na Komitet Obrony Demokracji trafia na konto byłego już lidera organizacji. Wtedy to ona, razem z Radomirem Szumełdą, wystąpiła na konferencji ratującej KOD z tonącego okrętu. Oficjalne oświadczenie brzmiało: Komitet Obrony Demokracji odcina się do Mateusza Kijowskiego.

Nie wszystko jednak poszło po myśli Filiks. Po wspomnianej konferencji „Super Express” ujawnił, że kłamała, iż nie wie, kto zajmował się stroną internetową KOD i czy usługi rozpisane na fakturach były wykonywane przez ówczesnego lidera organizacji. Działaczka KOD miała wtedy mówić: „Wiem, kto prowadził tę stronę internetową. I miałam to powiedzieć na tej konferencji? Pewni jesteście? Bo dwie osoby ją prowadziły i chciały tu dzisiaj być. Po to, żeby uspokoić ludzi w Polsce, że nic się złego nie dzieje. Bo ktoś za ten KOD też odpowiada. Skończyłam z wami rozmawiać. Jak zacznę mówić prawdę, to wam kapcie pospadają! Jak w PiS, niczym się nie różnicie!”.

Filiks przyznała się do zarzucanego jej kłamstwa i niedługo później oficjalnie przeprosiła za nie na Facebooku. „Dziś na konferencji skłamałam w jednej rzeczy – powiedziałam, że nie wiem, czy Mateusz te usługi wykonywał. Chciałam ratować organizację, w której tysiące ludzi ciężko pracuje. (...) Nie warto kłamać. Cenę za kłamstwo zapłaciliśmy wszyscy. To nie były moje kłamstwa” – pisała wiceprzewodnicząca.

Tuż przed wyborami na szefa Komitetu na Pomorzu Zachodnim sama stała się obiektem ataku. Obecny wówczas skarbnik szczecińskiego oddziału, Paweł Jackowski, zarzucił Filiks, że z funduszy KOD opłaciła prywatną kolację z Adamem Michnikiem. Dowodem miały być wycinki rozmów Jackowskiego z Filiks, które w ocenie działaczki KOD były zmanipulowane, a kolacja z Adamem Michnikiem była ściśle powiązana z działaniami szczecińskiego oddziału KOD. Zabrane z funduszy 50 zł zostały przez nią oddane i sprawa ucichła. Ostatecznie 14 stycznia Magdalena Filiks zwyciężyła w wyborach na stanowisko przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji w Zachodniopomorskiem.

Od matki niespecjalnie interesującej się polityką po liderkę protestów KOD

O szczecińskiej koordynatorce pisano na łamach niemieckiego dziennika „Märkische Allgemeine Zeitung”. Autor tekstu, Jan Sternberg, z zachwytem opisywał błyskawiczną ścieżkę kariery Magdaleny Filiks: od matki niespecjalnie interesującej się polityką po liderkę protestów KOD.

39-letnia Magdalena Filiks, zanim stała się twarzą Komitetu Obrony Demokracji, prowadziła sklep z używaną odzieżą w Barlinku. Później agencję nieruchomości. Przez chwilę pracowała również w korporacji farmaceutycznej. Nigdy nie była związana z żadną partią polityczną, a jedyną organizacją, w której działała – przed dołączeniem do KOD – był Caritas. Tam zbierała i wydawała odzież.

Dlaczego postanowiła dołączyć do KOD? Jak wyjaśniła szczecińskiej „Gazety Wyborczej”, pierwszym impulsem był stosunek Polaków do uchodźców. Drugim – wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj